14W kategorii Rozwój Osobisty

3 powody, dla których nie realizujesz swoich celów. + Kurs!

ulubionemjsc2

Jakiś czas temu rozmawiałam już z Wami o celach.

Pojawił się nawet przy tej okazji cytat z Alicji w Krainie Czarów, który świetnie ilustruje konieczność posiadania celów samych w sobie.

 

3 powody, dla których nie realizujesz swoich celów + DARMOWY KURS http://www.ewelinamierzwinska.pl/blog/3-powody-dla-ktorych-nie-realizujesz-swoich-celow-darmowy-kurs/

 

I odnoszę wrażenie, że zdecydowana większość z nas, z Was ma już bardzo dużą świadomość odnośnie tego, jak zbawienny wpływ na nasze życie ma fakt posiadania celów samych w sobie.

Wiemy, że nie stawiając ich przed sobą możemy zacząć robić wszystko jednocześnie, czyli de facto nie zrobić nic, możemy zacząć kręcić się w kółko i kompletnie nie widzieć sensu naszej drogi prywatnej czy zawodowej.

 

Z tą pełną świadomością przystępujemy więc do działania – stawiamy przed sobą cele, wyzwania, odważne marzenia zamieniamy na etapy do zrealizowania.

I nagle okazuje się, że klapa – nie udaje się. Cel nie został zrealizowany, a przecież wszyscy obiecywali, że wystarczy postawić przed sobą cel i działać po to, aby go zrealizować i „wszystko będzie dobrze”.

 

Oszuści, naciągacze i generalnie jedna wielka ściema. Takie pojawiają się w nas wówczas odczucia.

I właśnie o tym będzie dzisiejszy materiał, nie o tym dlaczego warto mieć cele, ale o tym dlaczego nie udaje się nam zrealizować stawianych przed sobą oczekiwań.

 

 

Nierealne cele

Banał nad banałami powtarzany już wiele razy. Jeśli cel nie jest realny do osiągnięcia to nie ma siły abyśmy go osiągnęli.

 

No dobrze, ale co to znaczy „realny”?

Realny dla kogo, w jakich okolicznościach, kiedy ten sam cel mógłby stać się realny?

 

Czasem odrzucamy jakieś cele, bo nie rozkładamy ich na czynniki pierwsze, nie sprawdzamy co możemy zrobić, aby to co „nierealne” stało się osiągalne!

Jeszcze częściej tworzymy sobie zamiast celu marzenie, o którym wydaje nam się, że jest celem. I wówczas mamy klasyczny przykład celu, który jest nierealny do osiągnięcia.

 

Marzenia są potrzebne, bez nic nie idziemy do przodu, bez nich nie pojawiają się cele.

No ale właśnie, cele wyłaniają się z marzeń. Marzenia nie mogą być celami.

Wówczas pozostaną do końca świata w sferze marzeń, a nam się złudnie będzie wydawać, że przecież mamy gotową listę celów.

 

tacakwiatyksiazkiherbatagora

 

Co różni cele od marzeń?

Cele rozkładamy na etapy do zrealizowania, szukamy konkretnych możliwości do wykonania danego etapu, wkładamy te etapy w ramy czasowe.

Działamy. Nie pozostajemy w sferze „co by były gdyby”, ale „chcę żeby_____więc kolejny krok to_____”!

 

Brak powiązania z wyższą wartością i korzyścią

Im cięższy do zrealizowania stawiamy przed sobą cel tym silniej powinien być on związany z wyższą wartością i korzyścią, jaka wiąże się z jego osiągnięciem.

Wartością i korzyścią, która ma znaczenie konkretnie dla nas! Nie dla cioci, koleżanki, czy mitycznych „wszystkich”.

Dla nas i naszej wizji przyszłości i idealnej codzienności, którą chcielibyśmy prowadzić.

 

Często takim celem – pułapką stają się pieniądze.

Chcemy zarabiać więcej, a więc układamy plan na zwiększenie tych zarobków i przystępujemy do wcielania go w życie.

Jedno potknięcie, drugie, kolejne niepowodzenie i nasz zapał słabnie. Wizja zarobków blednie, wkrótce nasz cel zostanie porzucony.

 

dziendobrykawa2

 

A czy wiemy, dlaczego chcemy zarabiać więcej?

Wiem, że to brzmi dziwnie – „No jak to dlaczego chce zarabiać więcej? Żeby mieć więcej pieniędzy!”

No dobrze, ale po co? Co te pieniądze mają dać?

 

Od pewnego momentu, dla niektórych trudno osiągalnego, pieniądze przestają być aż tak niezbędne.

Jeśli zaspokojone są podstawowe potrzeby, nasze i naszej rodziny, to wcale nie mamy konieczności zwiększania tych dochodów w nieskończoność dla samego zwiększania.

 

Właśnie, „dla samego zwiększania” to słaba wartość, korzyść i motywacja.

Jednak już po to, aby zapewnić naszym dzieciom najlepsze wykształcenie, móc zwiedzać świat przez 3 miesiące każdego roku czy móc zaangażować się w pomoc potrzebującym – to już zaczyna nabierać o wiele większego sensu!

 

To są powody, dla których warto zaczynać.

Może nie są idealne i nie wszyscy zobaczycie w nich faktyczność wartość, ale myślę że widzicie już różnicę pomiędzy „widzieć większą liczbę na koncie” a „zapewnić najlepsze wykształcenie moim dzieciom” ;)

 

Cel, który nie będzie miał znaczenia za 5 lat

Bardzo lubię patrzeć na przeróżne wydarzenia, problemy, przeszkody przez pryzmat pytania „Czy to będzie miało znaczenie za 5 lat?”.

To wiele ułatwia i w moim przypadku jest to już sposób myślenia kompletnie intuicyjny, bez wysiłkowy. Daje mi to sporo spokoju, ale też i energii, którą mogę wykorzystać na angażowanie się w tematy faktycznie ważne.

Generalnie, gorąco polecam!

 

ulubionemjsc4-lg

 

Jak się jednak ma to pytanie do ustalania i realizowania celów?

Jeśli wyznaczymy sobie na cel naszych działań coś tak błahego i nie związanego z naszą przyszłością, że za 5 lat fakt zrealizowania tego celu lub nie, nie będzie miał żadnego znaczenia, to po co w ogóle go przed sobą stawiać?!

 

Kto byłby w stanie systematycznie działać, pracować, skupiać się na realizowaniu poszczególnych etapów tylko po to, aby osiągnąć coś, co za kilka lat nie będzie ważne?

Nie wiem, jak Wy, ale ja z pewnością nie byłabym w stanie!

 

Cel powinien być ukierunkowany na przyszłość, na długofalowy efekt.

Często natomiast nawet nie zastawiamy się nad tym, co tak właściwie zyskamy jeśli już zrealizujemy nasz cel!

 

W 7 dni do celów, które (tym razem!) zrealizujesz!

Jeśli to, o czym dzisiaj Wam opowiedziałam, te schematy działań i pułapki, brzmią dla Was znajomo to zachęcam do udziału w przygotowanym przeze mnie kursie.

 

7 dni do celow

 

Pierwsza, płatna edycja kursu startuje 7 marca.

Kurs będzie trwał 7 dni podczas których przeprowadzę każdego z Was krok po krok przez stworzenie takiej listy celów i planów wprowadzenia ich w życie, które sprawią, że tym razem zrealizujecie swoje zamiary!

Więcej informacji na temat kursu możecie znaleźć na jego stronie 7 dni do celów, które (tym razem) zrealizujesz! 

 

 

Które z opisanych schematów i pułapek są Wam znane? A może macie swoje sposoby na tworzenie listy celów?

Podzielcie się swoimi doświadczeniami! :)

 

 

Wsparcie w rozwoju?

Pobierz zestaw plakatów,
materiały biznesowo rozwojowe
oraz zeszyty ćwiczeń.

W ramach dołączenia do listy będziesz otrzymywać wiadomości ze strony EwelinaMierzwinska.pl Powered by ConvertKit

Możesz także polubić

  • Moim największym problemem było do tej pory stawianie sobie zbyt ogólnych celów. To doprowadzało mnie do wielkiej frustracji, bo niby działałam i robiłam co swoje ale w gruncie rzeczy nie wiedziałam czego mam od siebie oczekiwać, jakich rezultatów się spodziewać. Teraz postanowiłam, że moje duże cele podzielę sobie na mniejsze i te mniejsze będę sukcesywnie wykonywać. Póki co działa. ;)

    • Podzielenie celów na mniejsze to bardzo ważny krok do faktycznego zrealizowania swoich celów! Zmierzasz w dobrym kierunku! ;)

  • Ciekawie o tym napisałaś i kompleksowo rozpisałaś. Przydatna ściąga przed podjęciem podróży w kierunku swojego celu :)

  • Podzielenie celów ma mniejsze faktycznie wydaje się bardziej realne. Wypisałam swoje cele na kartce a potem, po przeciwnej stronie, rozbiłam je na mniejsze. Nie powiem: zrobię to! ale mogę już powiedzieć: to jest do zrobienia:)

  • Zainteresował mnie ten kurs ;) Chociaż z celami raczej nie miewam problemów, to chętnie wezmę w nim udział.

  • Fajny wpis. Spodobał mi się zwłaszcza podpunkt o „prawdziwych” wartościach,
    których poszukujemy. :)
    W zasadzie, to wszystko co robimy w życiu, to dążenie do określonych wartości, uczuć – akceptacji, bezpieczeństwa, miłości, uznania itp. Walka o kolejne zero na rachunku bankowym, zakładanie rodziny lub wykonywanie kolejnego tatuażu to tylko sposoby ,by te uczucia i wartości osiągnąć, zrealizować. Warto więc od czasu do czasu zajrzeć do swojego wnętrza i zapytać się czego ja tak
    naprawdę chcę?
    . Może się bowiem okazać, że szczęście które chcieliśmy osiągnąć pomnażając sumką na bankowym rachunku da nam działalność charytatywna czy nawet pomoc starszym sąsiadom w zrobieniu zakupów. W ten sposób „wielkie” cele zastępujemy mniejszymi, jednak dającymi nam znacznie więcej satysfakcji i poczucia wkładu w życie innych ludzi.
    Dawid

  • Ewelina skusiłaś mnie, więc zapisałam się na kurs i już nie mogę się doczekać! :-D
    I zapewne wspomnę o nim u siebie, niech inni wiedzą o takich perełkach w Internecie :-)

  • Sylwia

    Bardzo budujący i pouczający tekst. :) Na kurs się również zapisałam

  • Marta Lenartowicz

    Lubię nowe wyzwania i stawianie sobie poprzeczki coraz wyżej – nowe, bardziej ambitne cele. Realizacja i proces dochodzenia do celu jest dla mnie zawsze dużym motywatorem do działania i dawania z siebie jeszcze więcej. :)

  • Dobry temat poruszyłaś – czy dany cel będzie istotny za 5 lat? Osobiście mam bardzo duży problem z wybieganiem w przyszłość i długofalowym planowaniem. Zastanawiam się nad tym co będę robić dziś, mniej więcej wiem jak będzie wyglądał mój tydzień. Nie umiem wybiegać w przyszłość dalej niż rok do przodu. Nie zastanawiałam się nad tym czy dana rzecz, działanie, cel będą dla mnie istotne za 5 i jest to dla mnie pewnego rodzaju odkrycie i zmusiło do wielu przemyśleń:) . Myślę, że pomaga to nie tylko w realizacji celów, ale umożliwia eliminację nie wartych zachodu rzeczy z życia, które zajmują czas i marnują energię, a tak naprawdę nic wartościowego do życia nie wnoszą. Czekam na kurs :)

  • świetnie napisany tekst, aż miło się czyta. i daje do myślenia. a to bardzo cenne :)

  • bardzo ciekawy temat :)

  • archistacja

    Zgadzam się w 100%. Chcemy osiągać cele, a sami sobie często to utrudniamy. Pragniemy mieć wszystko od razu, jesteśmy niecierpliwi albo co gorsza, ustalamy milion malutkich zadań dziennie, których ilość nas przytłacza. Też tak miałam, ale staram się nad tym pracować i wyznaczać 3 zadania, które zwykle udaje mi się zrealizować w 100% :)

    • archistacja

      aha i uwielbiam ten cytat z Alicji <3