Rozwój osobisty i marka online.Kursy

Pakiety sesji indywidualnychCoaching

Konsultacje i narzędziaMarka Online

43W kategorii Rozwój Osobisty

Wyzwania, których nie podejmują kobiety.

Poranek przy kawie.

Otrzymujesz propozycję nowej pracy, awansu, zlecenia.

Sprawdzasz wymogi, nowe obowiązki i umiejętności, jakimi będziesz musiała się wykazać.

I w głowie już układasz plan ucieczki. Że sobie nie poradzisz, że przecież to tyle nowych obowiązków, że na pewno nie będziesz w stanie sprostać wszystkim wymaganiom.

 

No i przecież myślisz coraz częściej o powiększeniu rodziny, jak więc mogłabyś przyjąć nowe stanowisko skoro za jakiś rok, do pięciu, zostaniesz mamą?!

 

Do niedawna nie zdawałam sobie sprawy, jak wiele kobiet reaguje w taki sposób na szanse, jakie się przed nimi pojawiają.

Szok i niedowierzanie, jak łatwo można się przez takie podejście pozbawić świetnych możliwości rozwoju, był ogromny.

W jego wyniku ostatecznie możecie przeczytać dzisiejszy tekst. ;)

 

 

blackandwhite

 

Nie umiesz? To się nauczysz!

Gdybym chciała podejmować się tylko tych zleceń, zadań i prac, w obrębie których mam super-truper umiejętności i gigantyczne doświadczenie najpewniej nie zarobiłabym ani jednej złotówki w całym moim życiu!

 

Większość zleceń, które otrzymywałam to były zlecenia, w których kryło się mniejsze lub większe wyzwanie do sprostania – nowa, nieznana mi dotąd branża, koordynacja prac kilku zespołów, cele do zrealizowania które wymagały wyjątkowego „sprężenia się”.

 

Co tu dużo mówić, nie odbyłabym nawet swojej pierwszej rozmowy coachingowej mając takiego podejście, bo przecież nie miałam doświadczenia!

 

Widzisz paradoks tej sytuacji? Odrzucając wszystko to, co zawiera w sobie element nowości dla Ciebie pozbawiasz się szansy na dalszy rozwój!

 

Oczywiście, nie zachęcam tutaj do ofertowania usług, o których nie ma się żadnego pojęcia!

Rzadko jednak zdarza się tak, abyśmy otrzymali ofertę z dziedziny, w której faktycznie nie możemy wykazać się żadną wiedzą.

Coś musimy przećwiczyć, w czymś się sprawdzić, w czymś upewnić i coś wypróbować, ale nigdy nie wchodzimy w daną sytuację jak istna „tabula rasa”!

 

Zamień „nie umiem” na „JESZCZE tego nie umiem”!

 

Nigdy nie wykonywałaś zadań które będą od Ciebie wymagane po awansie?

No tak, to całkiem logiczne.

W końcu awanse wiążą się nie tylko ze zmianą tytułu i wzrostem wynagrodzenia, ale też i ze zmianą zakresu zadań do wykonania!

 

Zanim odmówisz, zanim uruchomisz w głowie maszynę do produkowania wymówek i całej masy „nie da się”, poznaj ten nowy zakres.

Zobacz, co takiego strasznego kryje się za tymi „nowymi obowiązkami” lub umiejętnością, którą musiałabyś się wykazać.

Pytaj, czytaj, ucz się, rozwijaj.

 

Próbuj, podejmij wyzwanie, zalicz porażkę i spróbuj jeszcze raz, a potem kolejny i jeszcze jeden, ale nie zatrzymuj się!

 

Poranny relaks.

Docenianie siebie za wykonaną pracę.

Bardzo niewielki odsetek kobiet czuję satysfakcję z wykonywanej pracy.

I nie mówię już nawet o tym, czy miejsce w którym pracują im odpowiada, ale konkretnie o tym, jaką one wykonują pracę. Na ile same by ją wyceniły, ile jest ona dla nich warta.

Uważasz, że nie masz tego problemu?

 

Ok.

 

Kiedy w takim razie ostatni raz rozmawiałaś w pracy o podwyżce?

Jak szybko obniżyłaś cenę za swoje usługi (bez łączenia jej z np. jednoczesną dłuższą umową) gdy tylko potencjalny, lub obecny, zleceniodawca zaczął dopytywać o koszty?

 

Jeśli jesteś twardą negocjatorką i wyceniasz swoją pracę wbrew naciskom zewnętrznym, to gratuluję – podziel się w komentarzu, w jaki sposób doszłaś do tego miejsca i poradź innym kobietom, jak mogą się również w nim znaleźć!

 

Obstawiam jednak, że tych twardych negocjatorek będzie niewiele.

 

A mnie marzy się, aby kobiety miały tylko i wyłącznie takie podejście – twardych negocjatorek – przy ocenianiu, docenianiu i wycenianiu swojej pracy!

 

Mężczyźni proszę o podwyżkę przy każdej możliwej okazji. Naprawdę.

Nie muszą wcale wykonać świetnie zlecanego im zadania, nie muszą pracować ponad normę.

 

Wystarczającym powodem jest dla nich to, że zjawiają się codziennie w pracy i robią to, co do nich należy.

No ale robią, tak? Zjawiają się, tak? Firma zarabia dzięki nim, tak? Tak więc bardzo proszę dać mi podwyżkę, bo mi się ona należy i już.

 

Obniżenie przez mężczyznę ceny za usługi, które oferują, graniczy z cudem i musi wiązać się z przedłużeniem kontraktu na co najmniej pół roku lub płatnością z góry.

I to jest świetne podejście!

 

To jest podejście, dzięki któremu mężczyźni tkwią w permanentnym stanie docenienia siebie za wykonywaną pracę!

 

Jeśli miałabym wybrać jedną jedyną rzecz, którą kobiety powinny zabrać sobie od mężczyzn to właśnie ten stan doceniania siebie.

 

Nie daj sobie wmówić, że nie zasługujesz na podwyżkę albo na kwotę, na jaką wyceniłaś swoją usługę.

Będzie bardzo niewiele osób, które same z siebie zechcą docenić Cię za Twoją pracę.

 

Zdecydowanej większości to najpierw Ty będziesz musiała pokazać, na ile się cenisz!

 

Leniwe czytanie.

 

Przyjmowanie komplementów i pochwał

Co ten punkt robi w poście o wyzwaniach? Jest, niestety, w bardzo dobrym miejscu.

Dla ogromnej ilości kobiet przyjęcie pochwały lub komplementu to wyzwanie nie do przeskoczenia!

 

Usłyszymy coś dobrego na swój temat i zamiast spojrzeć prosto w oczy osobie nas komplementującej i z uśmiechem powiedzieć „dziękuję” zaczynamy litanię:

„Ta sukienka? Stara, wyciągnęłam ją z dna szafy”, „Ten projekt to nic takiego, poszło mi jak po maśle”, „Nie przesadzajmy, każdy zrobiłyby to samo”.

 

W momencie gdy same zmniejszamy wartość naszych zasług nie przyczyniamy się go tego, że ktoś pomyśli o nas, że nie dość że tak świetnie wykonałyśmy naszą pracę to jeszcze do tego jesteśmy skromne!

 

Nie, pomyśli po prostu, że widocznie faktycznie to, czym się zajmujemy to „nic takiego”.

 

 

Co dalej?

 

  • Przy kolejnej propozycji, którą otrzymasz, a w której nie będziesz pewna swoich umiejętności, poczekaj kilka dni z odmową.
    Przeanalizuj to, czego musiałabyś się nauczyć, w jaki czasie jest to do zrobienia i kto może Ci w tym pomóc. Zamiast skupiania się na tym, czego nie masz, skoncentruj się na tym, jak możesz to zdobyć aby przyjąć otrzymaną propozycję.
  • Nie bój się mówić o pieniądzach! Co najmniej raz na rok ustalaj spotkania w sprawie podwyżki. Nie obniżaj cen za swojej usługi! Zamiast tego oferuj pakiety łączone, w których zyskuje nie tylko Twój Klient, ale też i Ty – może to być płatność z góry, dłuższy kontrakt lub objęcie Twoją usługą większego obszaru u konkretnego Klienta.
  • Gdy usłyszysz komplement na swój temat lub pochwałę wykonanej przez Ciebie pracy powiedz „Dziękuję.” I koniec kropka. Bez żadnego „ale”, bez żadnego tłumaczenia, bez szukania powodu, dla którego otrzymałaś pochwałę niesłusznie

 

 

Z tematem poruszonym w dzisiejszym tekście wiąże się tzw. „syndrom oszusta”.
Więcej na jego temat możesz przeczytać w tekście „Też jesteś oszustem?”.

 

WYZWANIA

 

 

Znacie ten problem z własnego doświadczenia? Jak wiele propozycji przeszło Wam „koło nosa”? 

A może próbowaliście namówić kobiet z Waszego otoczenia do sięgnięcia po awans, lepszą pracę, nowe zlecenie i Wam się to nie udało? 

 

Jestem ogromnie ciekawa, jak wyglądają Wasze doświadczenia w tym temacie! 

 

Możesz także polubić

  • Właśnie zdałam sobie sprawę z tego, jak wiele razy wystraszyłam się i nie podjęłam wyzwania. Główny argument? Za małe umiejętności. Później nie raz się okazało, że zrobiłabym to lepiej, niż osoba, która tego zadania się podjęła. Przestanę też używać ‚ale’ zaraz po ‚dziękuję’.

    • Za to pozbycie się „ale” bije brawo!! Jak poszło wprowadzanie w życie Twojego postanowienia? :)

  • Zobacz: w dotychczasowym miejscu jestem bezpieczna, w miarę nauczyłam się działać, a w nowej sytuacji może coś nie wyjść, wszyscy się dowiedzą, i co wtedy?!

    Pół żartem, ale tak to wygląda. Trudno sobie odpowiedzieć „nic”.

    • Nie zgadzam się z tym, że trudno odpowiedzieć sobie „nic”.
      Długa jednak bywa droga do uświadomienia sobie, że faktycznie nie wydarzy się nic, co będzie można określić mianem tragedii nie do przeskoczenia i zawalenia się świata i powiedzenia sobie wówczas tego „nic” w faktyczną w nie wiarą ;)

  • Świetny tekst i tak bardzo potrzebny! Sama gdy kilka lat temu szukałam pierwszej stałej pracy, często po przeczytaniu całej listy wymagań zamieszczonych w ogłoszeniu w ogóle nie wysyłałam aplikacji, „bo nie umiem, nie mam doświadczenia”. A przecież jakoś trzeba to doświadczenie zdobyć i się nauczyć :) dobrze, że odpowiednia osoba dała mi wtedy motywacyjnego kopa w tyłek. To prawda, że często kobiety nie doceniają same siebie i fajnie, że o tym piszesz :)

    • Raz, że w jakiś sposób trzeba zdobyć doświadczenie, a dwa, że najważniejszą umiejętnością, jaką mamy to zdolność uczenia się i to przez całe życie, a nie tylko do czasu ukończenia studiów :D
      Niestety, często zapominamy o tym, że wszystko jest do ogarnięcia i nie chcemy podjąć właśnie wyzwania nauczenia się jednej, drugiej, dziesiątej rzeczy.
      Świetnie, że miałaś przy sobie osobę z dobrą energią i że się nią z Tobą podzieliła – tacy ludzie to skarb! :)

  • Przyznam, że trochę boję się momentu, w którym będę musiała podejmować takie decyzje. Z jednej strony chcę się czuć bezpieczna w pracy, z drugiej chciałabym się rozwijać i ciężko to ze sobą pogodzić. Ale jest ryzyko, jest zabawa!

    • Właściwie to nigdy nie istnieje coś takiego jak bezwzględne bezpieczeństwo. Nawet w pracy, którą wykonujemy wiele lat może się coś zmienić, może nas czekać zwolnienie, degradacja, przyjście bardzo „złych” przełożonych – i teraz kwestia odpowiedzi sobie na pytanie, czy wolimy czekać biernie aż i tak coś niekomfortowego się wydarzy czy jednak podjąć wyzwanie, spróbować i iść do przodu! :)

  • Żaneta J.

    Bardzo trafny tekst :) Nie uważam się za twardą negocjatorkę, ale w zeszłym roku postawiłam wszystko na jedną kartę – i nie żałuję ;) Wiem, że miałabym do siebie pretensje, gdybym tego nie zrobiła. Nie rozumiem osób, które przez lata narzekają jak źle im w pracy – bo za małe zarobki, bo nierozwojowa, itp. itd. – a nic z tym nie robią… Nie potrafiłabym tak. I mam nadzieję, że nigdy, ale to nigdy nie uznam, że komfort jest ważniejszy niż satysfakcja czy rozwój.

    • Gratulacje odważnej decyzji! :)
      Ja rozumiem te osoby i sposób myślenia, który nimi kieruje. Nie ma szans na to, aby 100% populacji było gotowe do podejmowania wyzwań, zmian, ryzyka – jestem tego świadoma i akceptuje to.
      To, czego nie akceptuje to że ogromne rzesze kobiet marnują swój potencjał nie dlatego, że jest im wygodnie i bezpiecznie, ale dlatego, że boją się porażki, ośmieszenia, trudności.

  • Dziękuję! Ostatnio dostałam wstępną propozycję pracy. Miałam w głowie mnóstwo argumentów na nie, również w tym, że nie dam rady, nie potrafię, nie umiem. Ciężko było mi uwierzyć w słowa ludzi, którzy byli obok, że dam radę. Przemyślałam to sobie wszystko na spokojnie w ciągu kilku dni i wiem, że jeśli nie spróbuję, to dalej będę stała w tym miejscu gdzie jestem. Też się przekonałam, że skoro nie umiem, to się nauczę. Jeśli nie podołam, to chociaż będę miała satysfakcję, że spróbowałam. Ale dlaczego mam nie podołać? Twój tekst jeszcze bardziej mnie zmobilizował :) Czekam na oficjalną propozycję i zgadzam się. Czas na rozwój! :)

    • Daj znać, jak poszło – czy się ostatecznie zdecydowałaś i jak Ci się pracuje w nowym miejscu! :)

      • Świetnie trafiłaś, bo zgodziłam się i pracuję od… 2 dni :) jest ciężko, mam chwile, że w siebie wątpię i nie wiem czy to miejsce dla mnie. Ale daję sobie jeszcze czas, najwyżej będę szukała czegoś, co będzie mi sprawiało radochę :)

  • Coś w tym jest i to bardzo intrygującego. Zauważyłam, że intuicyjnie, gdy od pewnego czasu zaczęłam właśnie tak robić jak radzisz to… osiągam więcej sukcesów i więcej mi się udaje. Dodałabym jeszcze chyba do tej listy takie całkowite poświęcenie i oddanie. Często kobiety dzielą się na różne role i czują kłopot w oddaniu jednej. To zrozumiałe, przecież oprócz pracy mamy jeszcze też rodzinę. To trudne. Jednak jest kilka sposobów, by tak na prawdę trzy rzeczy stały się jednym, czyli praca pasją, pasja przynosząca zarobek oraz praca i pasja dające więcej czasu dla rodziny.

    • Pozytywna samospełniająca się przepowiednia! ;)
      Przyciągamy to, o czym myślimy, inni ludzie są w stanie wyczuć, nawet podświadomie, to co sami o sobie uważamy. Co najciekawsze – w zależności od tego, co na swój temat sobie wyobrażamy, zmienia się nasze zachowanie.
      Ogromnie się cieszę, że zauważyłaś zmiany w swojej codzienności i odnoszonych sukcesach po wprowadzeniu zmian do swojego życia! Oby było tych pozytywnych elementów jak najwięcej :)

  • Podoba mi się takie podejście! Jak zwykle motywujesz :) :*

  • „Nie umiem!”, jako dziecko zwykłam płakać i narzekać do mojego starszego o osiem lat brata. „To się naucz”, zawsze odpowiadał.

  • O tak. Kobiety się nie doceniają, za to faceci… chyba nie znam faceta, który jęczałby „nie jestem wystarczająco blablabla”, „nie umiem blablabla”. Zamiast tego po prostu coś robią. I podchodzą do wszystkiego z większą… lekkością. Tak samo z samooceną – kobieta zawsze znajdzie coś, co jej się nie będzie w sobie podobać. A facet? Nawet jeśli coś takiego ma, to niespecjalnie stara się tym przejmować. I tego nie pokazuje. Świetny wpis!

    • Jest ich bardzo, bardzo mało ;) Zdecydowanie powinnyśmy brać z nich przykład w tym aspekcie!

  • Pingback: Agnieszka buszująca w Internecie #7 | Obsesyjna Biblioteczka – Blog()

  • Świetny tekst! Jako kobiety jesteśmy zdecydowanie zbyt skromne :)

  • archistacja

    Świetny i motywujący artykuł. Wielkie dzięki! :)

  • „Nie umiem” u mnie zdecydowanie za często. Jak się okazuje, często bardzo mylnie oceniam moje umiejętności.

  • Dużo pozytywnej energii i motywujących słów. :)

  • Troche jakbym czytała o sobie :/

  • Moje życie zawodowe to porażka na całej linii więc ciężko coś powiedzieć o odmawianiu awansów. Staż w urzędzie 2m-ce, praca w banku 3m-ce, przerwa, pracownik biurowy 14m-cy i obecnie pełnoetatowa matka i ogrodniczka. Ogrodniczka, bo to robią moi rodzice a ja razem z nimi. Co dalej – nie wiem w którą stronę iść, a i chyba rodzina się powiększy… Także o karierze przyjdzie mi pomyśleć po 30 :P

    • Justyna, czyli szukasz swojego miejsca? :) Może to nie jest czas dla Ciebie, może etat to nie jest wybór dla Ciebie, a może właśnie życie daje Ci inną rolę do wejścia w nią.
      Grunt to nakierować swoje myśli na pozytywy, niezależnie od tego, jak złe są okoliczności!

  • Ja na szczęście, albo i nie, zawsze idę na żywioł. Jeśli ktoś powiedziałby mi: Chcesz wydać swoją płytę? Pewnie odpowiedziałabym tak, pomimo znikomej umiejętności śpiewania. W trakcie, produkcji na pewno, padłabym ze zmęczenia, ale płyta by powstała.

  • Musze w koncu pogadac o podwyżce ✌️ A to nie nalezy do łatwych tematów

  • Mało która z nas zdobywa się na przekroczenie granicy komfortu. Pomimo tego, że ja sama nad tym pracuję, wciąż mam z tym problem, aby iść w nieznane. Podobno małymi krokami mozna osiągnąć cel, więc nie rzucam się na głeboką wode, lecz krok po kroku testuje swoje granice możliwości :)

    Pozdrawiam Cię serdecznie!

    • Wszystko można osiągnąć małymi krokami – wówczas nawet się nie obejrzymy, a już mamy zrealizowane coś, co wydawało nam się nieosiągalne! :)

  • Emilia

    Jestem twardą negocjatorką. A raczej… Stałam się nią, po wielu razach, gdy poczułam, że zawarłam niekorzystną umowę. Bijąc się w pierś – pomyślałam – stać mnie na więcej. Często taka nauczka poprostu sprawiła, że zaczęłam negocjować twardo i konsekwentnie swoje warunki. Zaczęłam właśnie „po męsku” radzić sobie z takimi wyzwaniami :)

    I w mojej strategii nie tylko nie ma „zniżek cen”, a odrazu informuję, że moja cena może jedynie wzrosnąć. To ważne, by ludzie wiedzieli odrazu takie rzeczy. POLECAM!! Mało tego – przyjęłam strategię, że po kilku/kilkunastu zleceniach, gdy poczułam się w nich pewniej – moja cena rosła.

    I odkrylam najcenniejszą prawdę: Cena musi być taka, żebym i ja się z nią czuła dobrze, i klient.
    Jeżeli czuję, że stać mnie na więcej, że zrobiłam bardzo dużo, szkoliłam się, poświęciłam mnóstwo czasu na rozwiązanie jakichś problemów – to czemu mam to teraz rozdawać za pół darmo??

    Świetny wpis Ewelina, bo porusza ważny temat!! Kobiety żyją dłużej, zarabiają mniej, a często właśnie nie potrafią docenić same siebie i koniec końców czują, że… jadą na rezerwie od dłuższego czasu.

    • Dobrze powiedziane „jadą na rezerwie”. Kobiety powinny przygotować się na różne, mało komfortowe wydarzenia w swoim życiu – dobre negocjowanie to jedna z lepszych dróg ku temu! :)