0 W kategorii  Rozwój Osobisty

Coaching to ściema? Rozmową z Karoliną Cwaliną Stępniak + konkurs z książką!

Masz przekonanie, że coaching to ściema, szarlataneria albo tania gadka-szmatka? A może masz świadomość, że nie wiesz, czym jest coaching i bardzo chętnie dowiesz się więcej na jego temat?

 

Zapraszam Was dziś do rozmowy z Karoliną Cwaliną Stępniak. Coachem, bizneswomen, autorką bestsellera “Wszystko zaczyna się w głowie”.

Porozmawiamy z Karoliną o coachingu, jego postrzeganiu w naszym kraju, pracy z coachem i wyciąganiu z niej jak największych korzyści. Zapytam też Karolinę, jak się tworzy bestsellery i jakie projekty planuję realizować!

 

 

Karolina Cwalina – Stępniak – Professional Certified Coach w ICF – PCC ICF oraz Family Coach. Przepracowała już ponad 2300 godzin z Klientami. Posiada certyfikat ukończenia ukończenia treningu „ Coaching Prowokatywny”, prowadzonego przez Jaapa Hollandera akredytowanego przez Instytut Komunikacji Prowokatywnej PROVOCARE. Absolwentka Wydziału Prawa oraz Studiów Podyplomowych „Coaching Profesjonalny” na Akademii Leona Koźmińskiego a także „The Art and Science of Coaching” na Erickson International College akredytowanego w Polsce przez Wszechnicę Uniwersytetu Jagiellońskiego. Ukończyła szkolenie Family Coaching pod okiem Marylin Atkinson, założycielki Erickson International College oraz propagatorki coachingu na całym świecie oraz „Psychologia dla Coachów”, dzięki któremu poznała bazowe fundamenty psychologii (Wszechnia UJ).

Autorka bestsellera „Wszystko zaczyna się w głowie”, programów rozwojowych dla kobiet, także założycielka platformy WszystkoZaczynaSieWGlowie.pl

 

Wersja audio, podcast:

 

 

 

Wersja audio i wideo, YouTube:

 

 

Ewelina Mierzwińska: Karolino, cieszę się, że będziemy mogły porozmawiać. Dziękuję za przyjęcie mojego zaproszenia!

Pracujesz jako coach, zarówno z klientami korporacyjnymi, jak i indywidualnymi. Twoje podstawowe wykształcenie, że tak je nazwę, jest prawnicze. Jesteśmy więc koleżankami po fachu – ja wiem dlaczego nie wybrałam drogi typowo prawniczej na swój zawód, a dlaczego Ty się na to nie zdecydowałaś?

 

Karolina Cwalina – Stępniak: Bo się do tego nie nadawałam. Uważam, że zbyt wcześnie musimy podejmować życiowe decyzje. Sama czuję obecnie, że mentalnie jestem o wiele młodsza więc wówczas, podejmując decyzję o studiach miałam mentalnie może z 8 lat.

I tak naprawdę decyzję o studiach podjęli właściwie moi rodzice. Pochodzę z domu, w którym jako oczywiste istniały dwa kierunki do wyboru – prawo lub medycyna. A jako osoba, która zawsze dużo mówiła, była rozgadana, padło na studia prawnicze jako na oczywistość.

Do prawa jednak od początku nie pasowałam i nie nadawałam się. Trudno było mi też uczyć się na pamięć i poruszać w terminologii prawniczej, która nie była dla mnie intuicyjna i jej nie czułam.

Póżniej dalszy bieg wydarzeń mojego życia – w trakcie studiów zachorowałam, wyleciałam na leczenie za granicę i to właśnie tam dowiedziałam się o coachingu.

To był jednak coaching „czysty”, taki który nie był sprowadzony do poziomu taniej motywacji i pustego gadania pt.”myśl pozytywnie, bo wszystko będzie dobrze”. Spotkałam się z definicją, w której coachingu jest metodą rozwoju osobistego, w którym kreujesz siebie i swoje dalsze działania nastawione na przyszłość ze wsparciem osoby będącej obok [coacha], która jest specjalistą, ma odpowiednią wiedzę i narzędzia, dzięki którym może nas wesprzeć. Kreujesz więc w coachingu swoją rzeczywistość, a ta osoba obok jest po to, by wyciągać z Ciebie to, co jest najlepsze, czego sama możesz nie dostrzegać i pomóc Ci spojrzeć na dane wydarzenia z innej perspektywy.

 

I to podejście, to rozumienie coachingu bardzo mi się spodobało, bo byłam wówczas osobą, która sama nie wiedziała czego chce i dużo decyzji w moim życiu podejmowano za mnie.

 

Ewelina Mierzwińska: Czyli spodobała Ci się koncepcja coachingu, głównie pod kątem własnego rozwoju. A jak przeszłaś od momentu, że spodobała Ci się idea do myśli „to będzie mój zawodowy plan na życie”?

 

Karolina Cwalina Stępniak: Znasz mnie już trochę i wiesz, że jak coś mi się spodoba, wierzę w to, to po prostu to robię. Nawet mimo tego, że może pojawić się wiele przeszkód po drodze i problemów w wykonaniu planu, to jeśli tylko ja wewnątrz czuję, że to wyjdzie to nie zatrzymuję się i próbuję do skutku.

I tak było z coachingiem – spodobało mi się to i zaczęłam w tym kierunku krok po kroku zmierzać.Na początku były studia coachingowe, na których dowiedziałam się szczegółowo, na czym coaching polega. Następnie sama przeszłam przez proces coachingowy [seria spotkań z coachem], w czasie którego zdecydowałam, że rzucam wszystko co było do tej pory, a byłam wówczas na doktoracie z prawa i skupiam się na drodze coacha. Postanowiłam też, że biorę się za siebie, aby ludzie z którymi będę współpracować otrzymali najwyżej jakości wsparcie z mojej strony i by mieli pewność, że sama jestem osobą na której można się wzorować.

 

Ewelina Mierzwińska: Twoje rzucanie tego, co było wcześniej i skupienie się na coachingu przyniosło bardzo dobre efekty! Jako najmłodsza osoba w Polsce lub jedna z najmłodszych uzyskałaś wysokie akredytacje instytucji zrzeszających coachów. Jak to się robi?

 

Karolina Cwalina – Stępniak: To prawda, gdy akredytowałam się w ICF [największa światowa organizacja zrzeszająca coachów i pilnująca standardów w branży] na poziomie PCC [drugi poziom akredytacji] potwierdzającym, że miałam ponad 1300 płatnych godzin spotkań z klientami oraz ponad 300 godzin certyfikowanych szkoleń to miałam 26 lat i w Polsce byłam najmłodszą osobą z takimi uprawnieniami.

A jak to się stało? Zaczęłam działać już na studiach podyplomowych. I mimo tego, że byłam z osobami, które były prezesami, dyrektorami, menadżerami dla swoich wielkich zespołów i patrzyli na mnie jak na gówniarę z przekonaniem „po co tu przyszłaś, idź do korpo na 15 lat, to dopiero poznasz życie i wówczas zajmij się coachingiem”, no to ja właśnie zrobiłam odwrotnie i najpierw zaczęłam zajmować się coachingiem i temu już się poświęciłam.

Następnie były kolejne szkoły i akredytacje w Erickson College i teraz mam już ponad 2300 godzin coachingowych ponieważ poza spotkaniami indywidualnymi z klientami bardzo dużo szkolę, a więc tych godzin przybywa.

 

Ewelina Mierzwińska: Gdyby to podsumować, to kluczem do tak szybkiego rozwoju u Ciebie była bardzo silna determinacja i nastawienie się na to, że idziesz do przodu. Zgadzasz się?

 

Karolina Cwalina Stępniak: Tak! Sama wiesz, jak to u mnie wygląda. Mam też o tyle szczęście, że tak jak teraz gdy pracuję nad projektem dla mnie ważnym, to znajdują się wówczas zawsze wokół tego projektu ludzie, którzy mi ufają i wspólnie w niego się angażują.

Może to właśnie dlatego, że pokazuję na swoim przykładzie, że jak się chce czegoś bardzo mocno, to można to osiągnąć tylko trzeba na to pozapierdzielać jak dziki osioł!

 

Ewelina Mierzwińska: Coaching ma w Polsce bardzo złą prasę. Nie widziałam podobnych ruchów antycoachingowych poza granicami naszego kraju, być może takie są, ale nawet jeśli to nie rzucają się w oczy.

U nas słowem „coaching”, „kołcz”, „kołczowanie” ludzie wycierają sobie usta i stosują często te określenia jako obelgi pod adresem konkretnych osób – „ale się z niego zrobił coach”, „nie chcę gadać jak coach, ale…”

Skąd w dużej części Polaków taka niechęć, agresja wręcz do coachingu?

 

Karolina Cwalina – Stępniak: Zaczynając od końca, czyli od wspomnianej przez Ciebie niechęci – gdybyś nie wiedziała, czym jest coaching, a patrzyłabyś na tych wszystkich ludzi dzielących się tanią motywacją i frazesami „miej cel i motywację, uśmiechaj się i to już wszystko wystarczy, bo osiągniesz sukces” to też być pomyślała „o ja pierdzielę, co to ma być”.

I ludzie, którzy mają o coachingu złą czy prześmiewczą opinię, nie rozumieją co to jest „coaching”. I to jest najgorsze, że większość osób ogląda te głupoty, które przez innych są nazywane coachowaniem i później tworzy się mylny obraz o coachingu na podstawie oceniania czegoś, czym coaching nie jest.

Pojawiają się w serwisach/prawie plotkarskiej artykuły, jak to jedna czy druga celebrytka obudziła się rano i napisałam o tym na instagramie z kilkoma słowa o motywie przewodnim „działam!”, a serwisy te kwitują takie działania „ona też coachuje”. Wówczas ludzie, którzy nie mają tej wiedzy mają coraz gorszą o coachingu opinię.

A coaching to jest praca z ludźmi! Procesowa, trwająca określoną ilość czasu i taka, z której musi coś dla konkretnej osoby wyniknąć.

Prawda jest taka, że gdyby ludzie faktycznie samego coachingu spróbowali i zobaczyli, na czym to polega, to by tak go nie krytykowali.

 

Ewelina Mierzwińska: Napisałaś w swojej książce, że coaching bywa mylony z wystąpieniami motywacyjnymi, z hasłami, „jestem zwycięzcą” – jak opisałabyś coaching by osoby odbierające go mylnie mogły dostrzec różnicę?

 

Karolina Cwalina – Stępniak: Coaching to metoda rozwoju trwająca określoną ilość czasu, podczas której my [klient i coach] siadamy do budowania planu na działanie, jakie może podjąć klient, pokazując różne perspektywy, zastanawiając się, jak możemy następnym razem zrobić coś lepiej lub inaczej. W coachingu porządkujemy pewne rzeczy i tworzymy strategię dla osoby, która czuje się zagubiona w swoich działaniach lub nimi przytłoczona.

Dobrym przykładem jest sytuacja, w której mamy osoby zakładające własny biznes. Gdy przystępujesz do zakładania biznesu to potrzebujesz mieć biznesplan, a więc ustalone szczegółowo co ma się wydarzać w Twojej firmie, jak ma ona funkcjonować, na czym zarabiać i tak dalej. I coaching jest właśnie idealnym narzędziem w tej sytuacji przed tworzeniem biznes planu. Bo ustalasz, czego chcesz, jaki kierunek będzie dla Ciebie odpowiedni, a jakiego jednak dla siebie nie chcesz, gdzie chcesz się spełniać.

 

Coaching to budowanie strategii na samego siebie. Ustalanie, w jakim kierunku chcesz iść, by być usatysfakcjonowaną osobą.

 

Ewelina Mierzwińska: Czyli, to co warto podkreślić, w coachingu jest bardzo dużo działania. To nie jest tylko gadanie, tylko bardzo dużo pracy musi się wydarzyć, by coaching mógł spełnić swoje zadanie?

 

Karolina Cwalina – Stępniak: Tak, dokładnie. Pisałam o tym w książce, bardzo dużo też o tym cały czas mówię. Jestem zresztą bardzo mocno coachem operacyjnym, pracuję mocno z wykorzystaniem coachingu prowokatywnego [rodzaj coachingu, w którym ostrzejszymi pytaniami i prowokacjami zachęcamy klienta do wyobrażenia sobie danej sytuacji lub porzucenia konkretnego zadania/projektu/działania].

U mnie pozytywnie myśleć, jasne że można, ale bez planu działania i bez działania nic się samo nie zadzieje!

 

I dlatego też nie lubię osób, które mówią, że zawsze jest świetnie, zawsze będzie świetnie, bo halo, halo – nie zawsze jest świetnie. I nawet gdy złamiemy nogę, to pewnie, możemy powiedzieć, że teraz jest super, bo mamy sporo czasu dla siebie, ale jednak to zmieni nasze życie i pokrzyżuje nam pewne plany, nie ma się co oszukiwać.

 

Ewelina Mierzwińska: Wspomniałaś o nurcie prowokatywnym, w którym pracujesz. Moim zdaniem bardzo duże bogactwo w nim się kryje do pracy z klientem.

Nawiązując do tego nurtu i prowokując teraz trochę Ciebie. Powiedziałaś o planie na siebie, stworzeniu go i realizacji – po co mam iść z tym do coacha skoro sama mogę sobie usiąść i ten plan zrobić. Do czego jesteś mi potrzebna?

 

Karolina Cwalina Stępniak: Samemu możemy wszystko zrobić – i się odchudzać i ćwiczyć. A jednak inaczej jest gdy masz przy sobie osobę, która sprawdza, czy to co robisz jest ok i czy nie możesz czegoś zmienić, by odnieść lepsze efekty.

 

Ewelina Mierzwińska: I trochę trudniej coacha oszukać niż samego siebie?

 

Karolina Cwalina Stępniak: Tak. I gdy piszesz sobie coś sama, a gdy pracuje z Tobą coach i coś Tobie napisanego czy narysowanego pokazuje, gdy Ty jemu to pokazujesz, to jest zupełnie inny sposób pracy. I tak łatwo już nie oszukasz.

 

Ewelina Mierzwińska: Dla kogo jest coaching a dla kogo niekoniecznie? Po tylu latach pracy masz już jakieś metody na sprawdzenie, że pewna osoba wyniesie ze spotkań wiele, a inna niekoniecznie?

 

Karolina Cwalina – Stępniak: Aby mieć silne podstawy do pracy coacha, skończyłam spore szkolenie na Uniwersytecie Jagiellońskim ‚Psychologia dla coachów’ i to dało mi dużą wiedzę. W ramach spotkań indywidualnych pracuję w ośrodku psychoterapii i coachingu więc w pierwszej kolejności rozgraniczam kto może przyjść do mnie na coaching, a kto potrzebuje terapii. Nie jestem coachem, który ma przekonanie, że coachingiem zrobię absolutnie wszystko! Uczyłam się i jestem wyczulona na wszelkiego rodzaju zaburzenia, schematy i wiem doskonale, że najpierw należy poukładać to, co nam ciąży z przeszłości.

W coachingu możemy pracować z osobą, która jest gotowa do nastawienia się na przyszłość i na działanie.

 

Druga sprawa, tak, jak wcześniej wspomniałam, jestem coachem operacyjnym, a więc moi klienci otrzymują sporo zadań do wykonania, „prac domowych” i gdy widzę, że ktoś to olewa, nie wywiązuje się, przekłada co chwilę spotkania, to też jest dla mnie sygnał, że na coaching w tej chwili ta osoba nie jest gotowa i nie ma sensu go dalej kontynuować. Stawiam więc sprawę jasno – albo pracujemy dalej i się starasz albo się rozstajemy.

 

Ważne jest dla mnie nie uzależnienie od siebie klientów. Daję więc komuś narzędzia i informacje po to, by ta osoba mogła z nimi dalej pracować sama. By mogła się rozwinąć, a nie chodziła do mnie przez dwa lata i była w tym samym punkcie i jednocześnie usprawiedliwiała się, że „chodzi do coacha” więc jest super. Absolutnie nie!

 

Ewelina Mierzwińska: I też właśnie warto uważać, czy ktoś nie traktuje takich spotkań właśnie jako terapii.

Sama mam kilka klientek, z którymi spotykamy się od dłuższego czasu jednak to są spotkania, które po zamknięciu określonego projektu czy zadania, jakie ta osoba ma przed sobą wchodzą w okres uśpienia i następnie rozpoczynamy nowy proces dotyczący innego wyzwania stojącego przed tą osobą. Zawsze wtedy mam takie miłe uczucie, bo widzę, jak daleką drogę ta kobieta przeszła i o czym teraz rozmawiamy, a nad czym kiedyś musiałyśmy się skupiać.

Jednak nie są też obce mi sytuacje, w których przychodziły do mnie osoby, z którymi wchodziłyśmy w tematy nadające typowo na terapię i mimo moich prób skierowania rozmowy na tory bardziej skupione na tu i teraz lub na działaniu przyszłościowym to nie ruszały z miejsca. I mam też takie przekonanie, że pozostawienie osoby potrzebującej terapii na coachingu, jest dla niej wręcz niebezpieczne.

 

Czyli zdecydowanie ważna jest kwestia rozgraniczenia, kto nadaje się na terapię i musi najpierw przez nią przejść, a później ewentualnie skorzystać z coachingu.

Druga sprawa to chęć do działania i praca pomiędzy spotkaniami z coachem – bycie sumiennym i zaangażowanym w coaching.

 

Ewelina Mierzwińska: A co z osobami, które mówią „coaching nic mi nie da” – praca z takimi osobami ma sens czy nie?

 

Karolina Cwalina Stępniak: Jeżeli ktoś tak mówi, to do niczego go nie zmuszam. Nic na siłę się w coachingu nie wydarzy. To od klienta wszystko zależy i to on musi chcieć.

 

Ewelina Mierzwińska: Czyli to musi być taka gotowość wewnętrzna w konkretnej osobie, że ona jest przekonana, że coś z tego wyniesie.

Czyli nie jest gotowy na coaching ten, który myśli, że to nic nie da. Czy zgodzisz się z tym?

 

Karolina Cwalina Stępniak: Powiedziałabym trochę inaczej. Gdy ktoś jest uprzedzony na wstępie to jest ciężko.

Inaczej pracuje się z osobą, która sama przychodzi na coaching i pracuje indywidualnie, a inaczej gdy ktoś pracując w korporacji ma coaching narzucony. Musimy tutaj też poradzić sobie z przekonaniami, jakie w niektórych korporacjach istnieją, gdzie coachingiem było nazywane to, jak szef krzyczał na podwładnych. W takiej sytuacji bardzo długo to trwa zanim ta osoba zaufa coachowi i ruszy do pracy.

 

Ewelina Mierzwińska: Jak wybrać coacha dla siebie? Czym się kierować, gdzie go szukać?

 

Karolina Cwalina – Stępniak: To jest bardzo często chemia. Oczywiście warto sprawdzić, kim jest ten coach, jakie ma podstawy, czy przeszła szkolenia i w jakich nurtach pracuje.

Jednak później to najważniejsze jest to, czy dobrze czujemy się w towarzystwie danej osoby.

Sama wiem, jak potrafi mnie czasem ton głosu niektórych denerwować więc wówczas nie ma szansy na skuteczną wspólną pracę. Dlatego też daję możliwość pierwszej konsultacji niezobowiązującej, dzięki której można mnie poznać i zdecydować, czy pracujemy razem, czy nie.

 

Ewelina Mierzwińska: Czy coś jeszcze chciałabyś dodać od siebie w ramach szerzenia wiedzy o coachingu i podsumowania tego elementu naszej rozmowy?

 

Karolina Cwalina Stępniak: Myślę, że warto dodać jest to, by ludzie nie krytykowali i nie śmiali się z tego, czego nie znają tylko, aby najpierw spróbowali, co to jest. I by nie nazywali czegoś tym, co to nie jest.

 

Ewelina Mierzwińska: Twoja książka „Wszystko zaczyna się w głowie” jest wielkim sukcesem!

Nie wiem, czy możesz nam powiedzieć jak wielkim, jednak za siebie same powinny świadczyć fakty, a fakty są takie, że na jesieni ukazuje się kolejna Twoja publikacja „Girls Talk” i dałaś też znać, że pracujesz na „Wszystko zaczyna się w głowie 2”.

 

Jak się tworzy bestsellery realizując jednocześnie wiele innych projektów zawodowych?

 

Karolina Cwalina – Stępniak: Aż wstyd mówić, bo ja tą pierwszą książkę napisałam w dwa tygodnie. Jak się tworzy bestsellery? To jest książka bardzo autentyczna, to jest książka o mnie i to jest moja historia. Gdy więc pisałam ją to nie nadążałam spisywać tego wszystkiego, co chciałam przekazać. Pisałam, nagrywałam, byłam całą sobą w tej książce.

A teraz w książkach jest cała masa cytatów innych autorów, wielkie analizy tych cytatów, mnóstwo przepisywania tego, co ktoś mądry kiedyś powiedział. Być może dlatego, że same to osoby nie mają nic mądrego do powiedzenia. I tutaj faktycznie jestem hejterem, bojest obecnie 10 książek na ten sam temat, które nie wnoszą niczego nowego, bo ich autorzy nie chcą dzielić się swoją historią. Nie wiem, czego ludzie się boją – czy tego, że są nieciekawi, nie rozumiem tego.

 

Ewelina Mierzwińska: Czyli „Wszystko zaczyna się w głowie” to Twoja życiowa historia, w którą wplotłaś elementy coachingowo rozwojowe i dałaś to ludziom, by na tym korzystali?

 

Karolina Cwalina Stępniak: Dałam do tej książki moje ulubione ćwiczenia, a reszta to cała ja. Każdy, kto mnie zna mówi, że gdy czyta „Wszystko zaczyna się w głowie” to mnie słyszy więc to też o czymś świadczy.

 

Ewelina Mierzwińska: To prawda, bardzo mocno tam jest Ciebie słuchać. A druga część czego będzie dotyczyć?

 

Karolina Cwalina Stępniak: Druga część „Wszystko zaczyna się w głowie” będzie miała podtytuł „Nikt nie mówił, że będzie lekko”. W niej chcę też po swojemu napisać, jak każdy myśli, że wszystko jest super proste i fajne, a tak naprawdę kryje się za tym bardzo ciężka praca.

Napiszę też w niej o tym, jak często ludzie mnie oszukują, „podczepiają” się pod moje działania i przypisują sobie różne zasługi. Niestety ja się na to nie zgodzę, by to pozostawało bez reakcji.

 

Opiszę też to, jak często ludzie uważają, że wszystko jest ok, kolorowo u Ciebie, bo obejrzą Twoje InstaStories. I później spotykasz się ze znajomymi i słyszysz „a, Ciebie to nie pytam, bo wiem, że u Ciebie to wszystko fajnie, Ty tak działasz!”.

 

Ewelina Mierzwińska: No tak, bo ktoś obejrzał fragment Twojego życia, na pokazanie którego się zdecydowałaś i już uważa, że zna całą historię. Z tym się niestety też spotykam, że duża część znajomych nie wnika w to, co się u mnie dzieje, bo zakłada że skoro coś dodałam na InstaStories i ta osoba to obejrzała, to już zna całą moją historię.

 

Karolina Cwalina Stępniak: Właśnie. I to też jest tak, że pokazujesz przecież tylko to, co spoko, a też są rzeczy, z których chciałabyś się koleżance wygadać.

A ja też mam sytuację, że gdy tylko jęczę innym znajomym to słyszę „przestań, jesteś coachem, powinnaś umieć siebie zmotywować i pozytywnie myśleć!”.

I to jest obłuda!

 

Ewelina Mierzwińska: I to jest też nieprawda. Coach wcale nie „powinien” non stop się motywować i pozytywnie myśleć, bo to jest nierealne. Coach nie jest nad-człowiekiem!

 

Karolina Cwalina Stępniak: Tak, to po pierwsze, a po drugie też przyjaciół również poznaje się w sukcesie. Tak jak w biedzie, tak samo w momencie gdy zaczyna Ci się układać, widzisz ile osób się od Ciebie odwraca.

 

Ewelina Mierzwińska: Bo coś ich tam zaczyna uwierać, to prawda.

 

Stworzyłaś platformę kursów, której zamysł jest nieco innych od standardowego sposobu sprzedawania kursów. Opowiedz proszę nam o tym pomyśle!

 

Karolina Cwalina – Stępniak: Stworzyłam coś, co mi się podoba i być może nie jest to mądre, ale tworzę zawsze coś, co ja bym kupiła. I jest to totalnie inny system sprzedaży. Na tej platformie docelowo w czterech obszarach ma być kilkadziesiąt kursów stworzonych przez różnych specjalistów, nie tylko coachów. I tak jak teraz sprzedaje się kursy, że pod jeden kurs robi się kilkumiesięczną kampanię, to na tej platformie, nie będzie to jak zrobić. To na czym mi zależy i co jest moim marzeniem to stworzenie rozwojowego showroomu. Jest kilkadziesiąt mocnych kursów, które są mocne, szybkie i które są dostępne cały czas w sprzedaży.

Są ludzie, którzy wierzą w ten pomysł, on miał się już okazję sprawdzić za granicą, ja sama też na niego nie wpadłam, to jest pierwotnie pomysł amerykański.

I tak jak sama wiesz, jestem obecnie w trakcie przygotowań pewnych, aby znaleźć ludzi, którzy mnie w tym pomyśle wspomogą.

 

Ewelina Mierzwińska: Bardzo Ci kibicuję w realizacji tego pomysłu i bardzo podoba mi się ta idea innego modelu sprzedawania wiedzy.

 

Karolina Cwalina Stępniak: Zobaczymy, jak to dalej pójdzie czy nie pójdzie. Jestem jednak taką osobą, że nie poddam się. To jest jeden z projektów, w który się angażuję.

Mam taką możliwość, a więc próbuję. Mam też szczęście do ludzi, spotykam w kontekście tego projektu osoby, które mogą dużo wnieść do tego projektu. I widzę cały czas, jak bardzo procentuje to, że jestem osobą relacyjną i relacje, które buduję i które wypracowałam sprawiają, że później też inne osoby dalej chętnie mnie wspierają i polecają.

 

Ewelina Mierzwińska: Nad czym obecnie jeszcze pracujesz na tak zwanym zapleczu i możesz się z nami podzielić choć drobnymi szczegółami?

 

Karolina Cwalina – Stępniak: Będzie druga książka, trzecią będę pisać w listopadzie i to na Bali, na które swoją drogą serdecznie zapraszam – być może ktoś ma ochotę polecieć na drugi turnus czyli 16-29 listopad. Stworzyłam plannery specjalną edycję z Moniką z LoveSimpleCreations więc też po wakacjach czeka mnie promocja tego produkty. Jest też jeden projekt, o którym publicznie nie mogę mówić i jeszcze drugi medialny projekt, o którym też nie mogę nic więcej powiedzieć.

 

Ewelina Mierzwińska: Ze swojej strony powiem, że są to świetne rzeczy i warto trzymać za Karoliną kciuki, aby te rewelacyjne tematy się powiodły!

 

Karolina Cwalina Stępniak: O, i teraz właśnie też trzeba powiedzieć jedną rzecz. Bo gdy ktoś posłucha, jak dużo się dzieje, to faktycznie jest to prawda – dzieje się sporo. Jednak to jest też to, o czym często rozmawiamy, że na tą całą masę dobrego wydarza się też mnóstwo fuckapów, nieprzyjemności i stresów i też moich histerii.

 

Ewelina Mierzwińska: I widzisz – jesteś coachem i masz takie momenty i ileś rzeczy Ci nie wychodzi. A abyś osiągała sukcesy te złe momenty też się będą wydarzać. I nie jesteś zawsze tylko i wyłącznie na pierwszym miejscu.

 

Karolina Cwalina Stępniak: Tak! Ostatnio moja koleżanka powiedziała „dobra, Cwalina, normalni ludzie robią ze trzy rzeczy, a Ty jak robisz dwadzieścia, to wiadomo, że więcej Ci rzeczy nie wyjdzie!”. I taka jest prawda.

 

Ewelina Mierzwińska: Mimo wszystko trzymamy kciuki, by wychodziło jak najwięcej!

 

Karolina Cwalina Stępniak: Dziękuję i ja też trzymam kciuki i z przyjemnością Cię angażuję do czego mogę, bo jesteś „moim człowiekiem”!

 

Ewelina Mierzwińska: Bardzo mi miło i cieszę się, że mamy okazję współpracować!

A powiedz proszę, do kogo chciałabyś aby trafił egzemplarz Twojej książki.

 

Karolina Cwalina Stępniak: Jak napisze jakiś „świr”, osoba która też ma swoje marzenia, koncepcje i chce realizować je na przekór innym i wtedy wygrywa!

 

Ewelina Mierzwińska: Czyli zachęcamy do podzielenia się swoimi największymi marzeniami, planami i projektami, które chcą zrealizować oglądające lub czytające nas osoby albo które już realizują na przekór innym?

 

Karolina Cwalina Stępniak: Tak!

Tylko najgorszy jest momenty, w którym trzeba wybrać zwycięzcę. Osoba, która pomaga mi w prowadzeniu moich kanałów social media i przeprowadzaniu konkursów zawsze na mnie krzyczy, gdy chcę nagrodzić osoby, które odbiegają czasem od zadania głównego, ale bardzo urzekają mnie swoją historią. Może więc lepiej będzie gdy Ty będziesz wybierać!

 

Ewelina Mierzwińska: Ok, ja będę wybierać, ale ja też wybieram niestandardowe odpowiedzi i jestem bardzo ciekawa, kto się do nas zgłosi o i jakich swoich projektach opowie!

 

Książka „Wszystko zaczyna się w głowie” jest piękna nie tylko jeśli chodzi o to, co ma w środku, merytorycznie, ale też i o to jak przepięknie jest wydana.

Warto się nią zainteresować i to nie tylko w ramach konkursu, ale i udania się do księgarni stacjonarnej lub internetowej i zaopatrzenia się w nią. A już niedługo kolejna część więc trzeba się śpieszyć, by nie zostać w tyle!

 

Karolina Cwalina Stępniak: Dokładnie tak!

 

Ewelina Mierzwińska: Dziękuję Ci, Karolino, za poświęcony czas i myślę, że bardzo wiele wyniosą z tej rozmowy osoby nas oglądające. Mam też nadzieję, że będziemy miały możliwość jeszcze kiedyś zrobić wspólnie coś wideo nagraniowego i jeszcze o czymś ciekawym będziemy mogły porozmawiać.

 

Karolina Cwalina Stępniak: Jeśli uda się jedna z tych rzeczy, o której nie mogę zdradzać szczegółów, to na pewno!

 

Ewelina Mierzwińska: Super! Jeśli macie jakieś pytania do Karoliny lub chcielibyście coś doszczegółowić jeśli chodzi o coaching to piszcie w komentarzach, a my postaramy się dać Wam na to wszystko odpowiedź!

 

Dzięki piękne, Karolina!

 

Karolina Cwalina Stępniak: Dzięki Ewelina, podrawiam!

 

 

 

W ramach konkursu zapraszam Was do podzielenia się swoim projektem, biznesem, marzeniem, które realizujecie lub planujecie zrealizować wbrew wszystkiemu!

Książka Karoliny Cwaliny Stępniak, “Wszystko zaczyna się w głowie”, czeka :)

Zwycięzcę wybiorę 21 lipca.

 


Dziękuję, że poswieciłaś czas na przeczytanie tego wpisu. 

Mam nadzieję, że przyniósł Ci potrzebną wiedzę, cenne wskazówki, chwilę refleksji lub relaksu.

Możesz teraz:

  • Dodać komentarz Pozostawić komentarz  ze swoją opinią, włączyć się w dyskusję. Czytam wszystkie komentarze i odpowiadam na większość z nich. 
  • Udostępnić ten wpis. Jeśli uważasz, że warto było go przeczytać to podziel się nim z innymi! Aby to zrobić wystarczy, że klikniesz:
     
  • Śledzić mój FanPage aby otrzymać aktualne informacje na temat moich działań znajdziesz.
  • Obserwować mnie na Instagram gdzie dzielę się obrazami mojej codzienności w postaci zdjęć i krótkich filmików.

 

Możesz także polubić

Privacy Preference Center

Google Analytics

Dzięki możliwości gromadzenia tych informacji mogę przeanalizować, które z tworzonych treści cieszą się największym zainteresowaniem i jakiego rodzaju materiałów przygotowywać w przyszłości więcej. Zdobywam również informacje na temat statystycznego profilu Czytelnika. Dane te w formie zbiorczego raportu generowanego przez Google Analytics są udostępniane podmiotom zainteresowanym nawiązaniem współpracy komercyjnej na blogu. Za bezpieczeństwo przechowywania tych danych odpowiada firmy Google.

Gromadzenie informacji na temat aktywności użytkownika w postaci czasu przebywania na stronie, ilości odwiedzonych podstron, adresów URL odwiedzonych podstron. Dane gromadzone są z zapisaniem informacji o rodzaju używanego urządzenia, przeglądarce internetowej, lokalizacji w postaci kraju i miasta oraz dostawcy Internetu.

Facebook Pixel

Pixel Facebooka w momencie przeglądania stron internetowych w czasie zalogowania na swój profil w serwisie Facebook gromadzi informacje, o tym, jakie kategorie stron, produktów, tematyczne interesują daną osobę. Następnie dane te wykorzystywane są do tworzenia grup odbiorców zainteresowanych konkretną tematyką. Grupy odbiorców widnieją w systemie do tworzenia reklam wyświetlających się w serwisie Facebook. Reklamodawcy mogą wykorzystać określoną grupę odbiorców kierując do nich spersonalizowane reklamy. Serwis Facebook nie udostępnia konkretnych danych pojedynczych osób reklamodawcom. Dane udostępniane są jedynie jako informacje o konkretnej grupie dokonującej określonych aktywności. Za bezpieczeństwo przechowywania tych danych odpowiada firmy Google.

Piksel Facebooka zapisujące informacje na temat aktywności na stronach internetowych osoby zalogowanej na tej samej przeglądarce do serwisu Facebook.

Pliki cookies

Śledzenie późniejszej aktywności związanej z dokonaniem zakupy danego przedmiotu lub usługi.
Zbieranie tych informacji i udostępnianie ich serwisom afiliacyjnym takim jak ceneo.pl oraz program-partnerski.helion.pl umożliwia naliczenie właścicielowi strony prowizji na przekierowanie Użytkownika do dokonania zakupu. Dane na temat tych aktywności są gromadzone bez wykorzystywania adresu email oraz bez połączenia z profilami w serwisach społecznościowych.

Gromadzenie plików cookies umożliwiających śledzenie aktywności użytkownika, który kliknął w udostępniony na stronie link afiliacyjny., w postaci śledzenia późniejszej aktywności związanej z dokonaniem zakupy danego przedmiotu lub usługi. Śledzenie tych informacji i udostępnianie ich serwisom afiliacyjnym takim jak ceneo.pl oraz program-partnerski.helion.pl umożliwia naliczenie właścicielowi strony prowizji na przekierowanie Użytkownika do dokonania zakupu.