14 W kategorii  Kultura

„Poradnik Pozytywnego Myślenia” – Książka vs. Film

Tak to już ze mną jest, że bardzo rzadko oglądam filmy, na które jego ogromny „szał” i wszyscy mówią o danym tytule.

Wyjątkiem jest sytuacja, gdy uda mi się załapać na premierę danego tytułu nie mając jeszcze w głowie opinii innych na jego temat ;) W innym przypadku wolę przeczekać całe zamieszanie.

Tak też się stało z „Poradnikiem Pozytywnego Myślenia”* W szczególności na moją decyzję miał wpływ fakt, że film powstał na bazie książki. Nie mogłam pozbawić się przyjemności lektury!

SilverLinings

Źródło 

Słów kilka o książce

Poradnik Pozytywnego Myślenia to historia 30-kilku latka Pata, którego poznajemy gdy wychodzi ze szpitala psychiatrycznego. Okazuje się, że spadła na niego tak stresująca sytuacja, że nie był w stanie znieść jej psychicznie.

„Mam wrażenie, że aby udokumentować mój stan medyczny trzeba było ściąć przynajmniej dziesięć drzew”

Z informacji, jakie dostajemy możemy domyślać się, że nasz bohater przeszedł podczas pobytu w zamkniętym ośrodku ogromną przemianę. Ponad wszystko wierzy w szczęśliwe zakończenia, pracę nad sobą i pozytywne nastawienie.

Pracował nie tylko nad swoim ciałem trenując po kilkanaście godzin dziennie i wypijając litrów wody dziennie (!), ale i nad umysłem. Pochłania książkę za książką, bo wierzy że dzięki temu uda mu się odzyskać kogoś, kogo stracił.

Różnie wyglądają jego perypetie związane z poznawaniem klasyki literatury. Absolutnie nie przypadł mu do gustu chociażby Hemingway:

„Nie mam zamiaru w najbliższym czasie cytować Hemingwaya. Nigdy nie przeczytam też innej jego książki. Gdyby wciąż żył, natychmiast napisałbym do niego list, grożąc, że własnoręcznie go uduszę za to, że jest taki ponury. Nic dziwnego, że – jak wyczytałem w przedmowie – strzelił sobie w łeb.”

Zachowanie Pata jest bardzo radykalne. Pozytywne nastawienie i szczęśliwe zakończenie ponad wszystko, co początkowo wydaje się w historii być jego największym problemem. Okazuje się jednak, że w tym szaleństwie jest metoda ;)

Nie zdradzę Wam więcej szczegółów dotyczących wątku i zakończenia, bo nie chcę psuć Wam zabawy. Przejdę więc od razu do porównania książki i filmu.

Słów kilka o filmie

To co najważniejsze jeśli chodzi o film to zmieniona fabuła.

Dla mnie ta zmiana była bardzo ciekawa i wprowadziła fajne, świeże spojrzenie na całą historię. Pat w filmie jest dojrzalszy niż w książce i to również jest dość miłą odmianą.

O ile bowiem przygody głównego bohatera czyta się z wielkim zaciekawieniem, to denerwujące bywało jego ślepe przywiązanie do pewnej kobiety.

Jeśli czegoś brakuje w filmie to wykreowanej przez Pata koncepcji, zgodnie z którą życie jest jak film. Wystarczy odpowiednio się starać, pokonywać przeszkody by doczekać szczęśliwego zakończenia.

„Wierzę w szczęśliwe zakończenia (…) i mam wrażenie, że ten film trwa już dostatecznie długo. Nie zauważyłeś, że życie układa się w ciąg filmów? No więc masz tam przygody. Wszystko zaczyna się od kłopotów, ale po jakimś czasie przyznajesz się do tego, że masz problemy i ciężko pracujesz, a to właśnie przyciąga szczęśliwe zakończenie i pozwala mu rozkwitnąć (…).”

poradnik-pozytywnego-myslenia-b-iext21061130-01

Koncepcja ta świetnie rozwinięta jest pod koniec książki, gdy główny bohater zaczyna rozumieć, że może niekoniecznie mamy do przeżycia filmy, w których szczęśliwe zakończenia zawsze muszą wyglądać tak, jak wyobrażamy to sobie na początku naszej drogi.

 

Książka czy film?

Gorąco polecam Wam Poradnik Pozytywnego Myślenia w obu wydaniach. Jeśli zaczniecie od książki łatwiej będzie Wam się połapać w historii galopującej wręcz na ekranie i zrozumieć pokrętność bohaterów.

Książka oczywiście przewyższa film bogatszą fabułą, nie wspominając nawet o pewnych zmianach w historii. Jest to jednak dość zrozumiałe w przypadku ekranizacji większości książek.

Jednak książka wygrywa emocjami, jakie we mnie wywołała. Czytając książkę miałam wiele momentów, w których wybuchałam śmiechem. Przez większość czasu czytałam ją z wielkim uśmiechem na ustach. Nieustannie natomiast miałam poczucie wielkiego kibicowania próbującemu stawić czoła życiu Patowi.

Niestety film nie oddał do końca komiczności całej historii i absurdu pewnych scen i sytuacji, które opisane były w książce. Nie można też pominąć bardzo rozległych rozważań głównego bohatera.

Sposób, w jaki pisze i w jaki tłumaczy sobie to, jak powinien wyglądać świat jest rewelacyjny. Właśnie po to, aby poznać bliżej Pata i jego ideę optymizmu, musicie koniecznie sięgnąć po książkę! A po film w ramach dokładki ;)

 

* Ciekawostka *

Tytuł oryginału to „Silver Linings”. Odnosi się do powiedzenia „Every cloud has a silver lining”. Możemy je przełożyć na nasze powiedzenie np. „Po każdej burzy wychodzi słońce”.

Jednak gdy przetłumaczymy je dosłownie, otrzymamy mniej więcej „Każda chmura ma swoją srebrną otoczkę”. Chodzi tutaj o przebłyskujące przez chmury promienie słoneczne tworzące wokół chmur bardzo jasną poświatę.

Bohater powieści, Pat, zwykł biegać patrząc właśnie na słońce przebijające się przez chmury. Wpatrywał się w nie tak intensywnie i długo, że bolały go oczy. Cieszyły go to jednak, bo jak twierdził:

„Patrzenie na chmury pod słońce jest bolesne, ale jak większość rzeczy, które przynoszą ból, pomaga.”

Możesz także polubić

Privacy Preference Center

Google Analytics

Dzięki możliwości gromadzenia tych informacji mogę przeanalizować, które z tworzonych treści cieszą się największym zainteresowaniem i jakiego rodzaju materiałów przygotowywać w przyszłości więcej. Zdobywam również informacje na temat statystycznego profilu Czytelnika. Dane te w formie zbiorczego raportu generowanego przez Google Analytics są udostępniane podmiotom zainteresowanym nawiązaniem współpracy komercyjnej na blogu. Za bezpieczeństwo przechowywania tych danych odpowiada firmy Google.

Gromadzenie informacji na temat aktywności użytkownika w postaci czasu przebywania na stronie, ilości odwiedzonych podstron, adresów URL odwiedzonych podstron. Dane gromadzone są z zapisaniem informacji o rodzaju używanego urządzenia, przeglądarce internetowej, lokalizacji w postaci kraju i miasta oraz dostawcy Internetu.

Facebook Pixel

Pixel Facebooka w momencie przeglądania stron internetowych w czasie zalogowania na swój profil w serwisie Facebook gromadzi informacje, o tym, jakie kategorie stron, produktów, tematyczne interesują daną osobę. Następnie dane te wykorzystywane są do tworzenia grup odbiorców zainteresowanych konkretną tematyką. Grupy odbiorców widnieją w systemie do tworzenia reklam wyświetlających się w serwisie Facebook. Reklamodawcy mogą wykorzystać określoną grupę odbiorców kierując do nich spersonalizowane reklamy. Serwis Facebook nie udostępnia konkretnych danych pojedynczych osób reklamodawcom. Dane udostępniane są jedynie jako informacje o konkretnej grupie dokonującej określonych aktywności. Za bezpieczeństwo przechowywania tych danych odpowiada firmy Google.

Piksel Facebooka zapisujące informacje na temat aktywności na stronach internetowych osoby zalogowanej na tej samej przeglądarce do serwisu Facebook.

Pliki cookies

Śledzenie późniejszej aktywności związanej z dokonaniem zakupy danego przedmiotu lub usługi.
Zbieranie tych informacji i udostępnianie ich serwisom afiliacyjnym takim jak ceneo.pl oraz program-partnerski.helion.pl umożliwia naliczenie właścicielowi strony prowizji na przekierowanie Użytkownika do dokonania zakupu. Dane na temat tych aktywności są gromadzone bez wykorzystywania adresu email oraz bez połączenia z profilami w serwisach społecznościowych.

Gromadzenie plików cookies umożliwiających śledzenie aktywności użytkownika, który kliknął w udostępniony na stronie link afiliacyjny., w postaci śledzenia późniejszej aktywności związanej z dokonaniem zakupy danego przedmiotu lub usługi. Śledzenie tych informacji i udostępnianie ich serwisom afiliacyjnym takim jak ceneo.pl oraz program-partnerski.helion.pl umożliwia naliczenie właścicielowi strony prowizji na przekierowanie Użytkownika do dokonania zakupu.