20 W kategorii  TOP Miesiąca/ Uroda

Ulubieńcy Kwietnia. Nie tylko kosmetyczni!

Dziś wpis będący połączeniem dotychczasowego TOP Miesiąca i czegoś, czego u mnie jeszcze nie było, czyli najlepszych kosmetyków minionego miesiąca.

Nie wiem jeszcze, na którą z serii, a może na obie, ostatecznie się zdecyduje. Koniecznie jednak chciałam się Wami podzielić moimi sprawdzonymi w ostatnich tygodniach produktami! Mam nadzieję, że znajdziecie wśród nich coś dla siebie :)

 

ulubiencykwietnia

Dla tych z Was którzy wolą wersję filmową, zapraszam na You Tube:

 

 

1. La Roche Posay, Kerium Spray do włosów

Spray, który ma zapobiec wypadaniu włosów, przyśpieszyć ich wzrost i stymulować pojawienie się nowych cebulek.

Największym moim problemem było właśnie wypadanie włosów w naprawdę sporej ilości. Głównie więc chciałam zapobiec właśnie temu.

Stosowałam go sumiennie po każdym myciu a więc niemalże codziennie i zauważyłam różnicę. Włosów wypada mi bardzo niewiele, te które są wydają się silniejsze. Nie zobaczyłam jeszcze żadnych ‚baby hair’, ale stosowałam Kerium dopiero jeden miesiąc, ma więc jeszcze czas ;)

Aplikacja jest bardzo wygodna. Wybrałam formę sprayu jednak jest wraz z produktem dostajemy pompkę, za pomocą której możemy wydobywać produkt z tubki. Myślę, że pompka lepiej sprawdziłaby się na krótkich włosach.

Poza właściwościami leczniczymi świetnie wpływa na rozczesywanie i układanie się włosów.

Jego minusem jest wydajność w porównaniu do ceny. Mimo tej wady zdecydowałam się na kolejną tubkę.

 

2. Batiste, Fresh, Suchy Szampon do włosów

Batiste to świetne suche szampony. Stosuje je już od dawna jednak dopiero natknęłam się na wersje Fresh. Bije na głowę swoje ‚koleżanki’.

Nie wysusza włosów tak jak chociażby wersja XXL i nie pachnie aż tak intensywnie jak wersje owocowe.

Suchych szamponów używam czasem po umyciu i wysuszeniu włosów gdy czeka mnie dość długi dzień poza domem. Wówczas pozostają dłużej świeże. Taka mała wskazówka dla szybko przetłuszczających się czupryn, jak moja ;)

 

3. Original Source, Mango & Macadamia, Żel do mycia

Żel, do którego podchodziłam bardzo sceptycznie. Dziwiło mnie zamieszanie wokół niego, bo cóż takiego niezwykłego może być w żelu do mycia?

Jak miałam okazję się przekonać zamieszanie i pochwały są jak najbardziej zasłużone. Poza tym, że myje i nawilża czyli robi, co żel robić powinien obłędnie pachnie. Jest to intensywny, naturalny zapach, który nie znika po nałożeniu na ciało czy zetknięciu się z wodą. Skóra pięknie po nim pachnie egzotycznymi owocami :)

 

4. Poradnik Pozytywnego Myślenia, Książka + Film

W tym miejscu odsyłam Was do wpisu „Poradnik pozytywnego myślenia”. Książka vs. Film

 

5. Taft, Ultra Pure, Lakier do włosów

Świetny, lekki, nie sklejający i nie obciążający włosów lakier.

Jeśli, tak jak ja nie lubicie uczucia zlepionych lakierem włosów sprawdzi się u Was idealnie.

 

6. Olejek arganowy

Aplikacja jest jedną z bardziej denerwujących, z jaką się spotkałam. Tubkę należy przechylić do góry nogami i wówczas nacisnąć pompkę. Efekt jest taki że całe ręce mamy w oleju i do tego oczywiście całą tubkę. To jest więc wielki minus, który nieco niknie przy zaletach produktu.

Jego zapach jest neutralny, myślę że nie będzie nikogo drażnić.

Stosuje go na włosy, na końcówki oraz na skórę głowy, zamiennie z olejem kokosowym. Dodatkowo czasem nakładam go na skórę by ją nawodnić i odżywić. Świetnie spełnia swoje zadanie. Wspólnie z olejem kokosowym uratował moje końcówki przed cięciem ;)

 

7. Vichy, Idealia, Serum do twarzy

Przede wszystkim pięknie rozświetla twarz. Idealnie nadaje się na większe okazje, na codzienne stosowanie dla mnie jest nieco za ciężki.

 

8. Metro 2033, Dmitry Glukhovsky

Rewelacyjna książka o postapokaliptycznym świecie. Ludzie, którzy przetrwali atomową wojnę zostali zmuszeni do przeniesienia swojego życia pod ziemię. Akcja książki toczy się konkretnie w moskiewskim metrze.

Książka na pewno doczeka się z mojej strony obszernej recenzji. Jeśli więc ciekawią Was takie klimaty zachęcam do śledzenia bloga!

 

9. Olej kokosowy

Wielofunkcyjne cudo! Używam go do olejowania włosów, na spierzchnięte usta, przesuszone partie ciała i do demakijażu. Z każdym zadaniem radzi sobie świetnie.

Z demakijażem tak dobrze, że nie zamierzam kupować żadnego innego kosmetyków do zmywania makijażu. Pierwszy raz nie mam podrażnionej skóry wokół oczu!

Poza kosmetycznym zastosowaniem używam go również w kuchni więc jest naprawdę wielofunkcyjny, a do tego super wydajny.

 

W wykorzystaniem oleju kokosowego przyrządzam różne domowe maseczki i peelingi. Dajcie znać, czy chcielibyście zobaczyć najciekawsze przepisy na jego zastosowanie :)

 

10. John Frieda, Go Blonder, Spray do włosów

Spray, który kupiłam po to, by przez kilka miesięcy stał na półce w łazience i mnie straszył!

Chciałam spróbować czegoś, co pozwoli mi na uniknięcie częstego farbowania włosów. Przeczytałam i obejrzałam kilka jego recenzji, które wywołały we mnie rozdarcie wewnętrzne jak u romantycznego bohatera ;)

Bałam się pokruszonych włosów, wyłysienia i innych tragedii, które były udziałem części z używających ten produkt dziewczyn.

Któregoś jednak dnia doszłam do wniosku, że skoro tak bardzo pielęgnuje włosy, zapewniam im nawilżenie, olejowanie i tak dalej to powinnam spróbować tego mniejszego zła niż farbowanie. Nie żałuję, żadna tragedia mnie nie spotkała, jestem super zadowolona z efektu i nie zamierzam sięgać w najbliższym czasie po farbę! :)

 

Znacie któryś z wymienionych przeze mnie produktów? A może polecacie coś o podobnym działaniu?

 

Dajcie też znać, jak Wam się podobają takie zestawienia ulubieńców kosmetycznych połączonych z książkowo-filmowymi.

A może wolelibyście osobno ulubieńców kosmetycznych, a osobno TOP Miesiąca? Będę wdzięczna za podzielenie się opinią! :)

 

Możesz także polubić