15 W kategorii  Rozwój Osobisty

Czym jest produktywność? + Jedna, najważniejsza wskazówka na temat produktywności.

Czym jest produktywność? Jedna, najważniejsza wskazówka na temat produktywności. https://www.ewelinamierzwinska.pl/blog/czym-jest-produktywnosc

Produktywność jest względna. Nie ocenia się jej przez pryzmat tego, ile wykonałaś zadań w przeciągu, na przykład tygodnia w oderwaniu od okoliczności mu towarzyszących, ale przez pryzmat tego, ile miałaś w czasie tego tygodnia czasu do dyspozycji.

A przynajmniej tak powinno się ją oceniać.

Dopiero wtedy można pokusić się o stwierdzenia, czy działasz produktywnie, czy też nie.

 

 

Produktywność, czyli co?

Wielokrotnie spotykam się z myleniem pojęcia tego, czym jest produktywność. Z zapominaniem o tym, że jednym z ważniejszych czynników w produktywności jest ilość dostępnych i wykorzystywanych zasobów potrzebnych do osiągnięcia konkretnego rezultatu.

Dlatego też wszelkie porównania do innych osób nie mają sensu, bo nie znamy w 100% ich życiowej sytuacji. To jednak temat na osobny post.

 

7 Dni Do Celów - Kurs Online, Skuteczne tworzenie i realizacja celów. http://7dnidocelow.pl

 

Produktywność to miara tego, jak wykorzystujesz czas, który masz do dyspozycji.

Ile jesteś w stanie z niego wycisnąć i co dobrego wówczas stworzyć.

O tym, czy jesteś produktywna nie będzie świadczyło to, że w przeciągu tygodnia zrobiłaś więcej rzeczy niż Twoja koleżanka.

Analogicznie, o tym że nie jesteś produktywna nie będzie świadczyło to, że Twoja koleżanka czy ktoś z Twojej branży zrobił w przeciągu tygodnia więcej niż Ty.

Dziś podzielę się z Tobą jedną, kluczową i absolutnie najważniejszą dla mnie zasadą jeśli chodzi o produktywne działanie!

Omówię ją i postaram się przekonać Cię do tego, byś jej nie zbagatelizowała!

 

 

„Twój tydzień ma tyle samo godzin, co Beyonce.”

Ewentualnie doba. Znacie te cytaty, prawda?

Oj, jak strasznie ich nie lubię! O czym mają one niby świadczyć?!

Że tak oto wielka gwiazda realizuje projekt za projektem mając do dyspozycji dokładnie to samo, co mamy my. A my w tym czasie co? Jedno, wielkie nic.

Tylko się załamać i biadolić nad swoim losem.

Nie przekonują mnie komentarze, że takie porównanie i świadomość jest dla kogoś mobilizująca. Dużo częściej bowiem mam do czynienia z osobami, które poświęcają wiele godzin w czasie osobistych ze mną spotkań na to, by wyrwać się ze szponów nieustannych porównań.

A przecież o czym niby świadczy to, że mamy tyle samo godzin w tygodniu co wszyscy inni (w tym TEŻ i Beyonce)? To tylko stwierdzenie faktu i ani nie przemawia on za tym, że Beyonce jest tak genialnie produktywna, ani nie stanowi dowodu na to, że my jesteśmy kompletnie beznadziejni.

A już na pewno nie daje nam ta wiadomość żadnej namacalnej zmiany w naszym życiu. Ot, ciekawostka, nad którą można przejść ze wzruszeniem ramionami, chwilowy zagrzaniem do walki lub lekkim dołem.

 

Zmiana podejścia, która zrobi wielką różnicę

Myślę sobie, że warto otaczać się wiedzą przydatną, praktyczną i taką, którą możesz stosunkowo szybko wprowadzić w swoje życie.

Na temat zwiększania produktywności prowadzonych działań powiedziano już bardzo wiele. Istnieje cała masa metod, technik działania, zasad, jakie trzeba wprowadzić, by cieszyć się coraz efektywniej spędzanym czasem.

Ile jednak z tych rad i zasad wprowadziłaś w czyn i jak wiele z nich zostało z Tobą do teraz? Jeśli zdecydowaną większość i trzymasz się ich do dzisiaj, to chylę czoła i napisz koniecznie w komentarzu, co u Ciebie działa!

I tutaj pojawia się sendo tematu. To nie metody działania, techniki i zasady powinny się zmienić.

To, nad zmianą czego warto pracować to Twoje podejście!

 

Czym jest produktywność? Jedna, najważniejsza wskazówka na temat produktywności. https://www.ewelinamierzwinska.pl/blog/czym-jest-produktywnosc

 

15 minut to więcej niż myślisz

Zamiast szukać nowych metod działania, zacznij wykorzystywać to, co masz.

A wbrew pozorom masz naprawdę wiele. To, czego Ci jedynie brakuje to uświadomienie sobie, że nie potrzebujesz aż tak dużej ilości wolnego czasu, jak myślisz!

Co też ja wypisuję? To bardzo proste.

W większości przypadków gdy szykujemy się na nowy projekt, zadanie, wyzwanie, zakładamy jak wiele czasu będziemy musieli włożyć w jego realizację. I to jest jak najbardziej sensowne podejście. Cieżko cokolwiek planować nie mając pojęcia, ile potrzebujemy na to czasu.

Problem pojawia się jednak później. Zakładamy bowiem, że aby w ogóle „opłacało” się nam zacząć coś robić to musimy mieć, no tak przynajmniej, godzinę wolnego. To właśnie w tym miejscu pojawiają się schody i to właśnie tutaj leży pogrzebana cała Twoja produktywność.

 

Ale jak to zrobić?

Powiem Ci coś w sekrecie. Od blisko 9 miesięcy nie miałam ani jednego dnia, w czasie którego mogłam liczyć na taki luksus jak godzina poświęcona, bez absolutnie żadnego rozpraszania, na realizację jednego zadania.

Mimo to, stopniowo pracuję nad nową odsłoną mojego kursu, szykuję nowe webinary, odpowiadam na maile, piszę posty na bloga i udzielam się w mediach społecznościowych.

Wbrew pozorom, nie dzieje się to za sprawą tego, że jestem tyranem pracy i biegam w amoku od dziecka do komputera lub telefonu. To kompletnie nie to.

„Jedyne” co robię to wykorzystuję 5, 10 i 15 minut, jakie przytrafia mi się mieć. Przytrafia, bo nie miejmy złudzeń, że przy bobasie można sobie taki czas wolny zaplanować ;)

Jeśli więc pytacie mnie o to, jak rozwijać swój biznes, bloga lub uczyć się czegoś nowego mając jednocześnie pracę etatową, studia czy inne ważne zobowiązania, to odpowiedź jest bardzo prosta. Nie zakładaj, że kilka czy kilkanaście minut, jakie masz do dyspozycji, to zbyt mało!

Wiem, że najlepiej w skupieniu i na pełnym relaksie pracować w niczym niezmąconej, super komfortowej przestrzeni przez kilka bitych godzin. Zacznijmy jednak być wreszcie ze sobą szczerzy! To wizja w zdecydowanej większości przypadków nierealna.

Bierz więc to, co masz i wykorzystuj te chwile na małe kroki do przodu. One składają się ostatecznie na Twój zrealizowany cel.
I to one, dobrze wykorzystane, będą świadczyć faktycznie o tym, czy jesteś produktywna czy też nie.

A Beyonce nie będzie miała tutaj nic do rzeczy!

 

 

Jak to u Was jest z tą produktywnością?

I jak wiele takich 5,10 czy wręcz piętnasto-minutowych bloków czasowych zdarza się Wam zmarnować? ;) 

 

Możesz także polubić

  • Ania

    Ja od pewnego czasu właśnie takie bloki 5-10- 15 minut wykorzystuję i jestem mega zaskoczona ile w takim czasie mogę zrobić! :)
    Naprawdę polecam taką praktykę każdemu! :)

    • Cieszę się, że taka forma działania się u Ciebie sprawdza! Mnie również zaskoczyło to, jak wiele można w takim, wydawać by się mogło niepozornym, przedziale czasowym zrobić :)

  • Super! :) Staram się być produktywna jak mogę, różnie to wychodzi ;)

    • Najlepiej zacząć od małych kroków. Produktywność z nich się składa :)

  • Bardzo fajna rada. Kilka takich blokow dziennie i uzbiera sie dobrych pare godzin produktywnosci :)

    • Dokładnie tak! Dzięki takiemu „zbieraniu” niepostrzeżenie zaczynamy budować wielkie, wspaniałe rzeczy :)

  • W samo sedno :) Ja słyszę nieustannie, że gotowanie zdrowych posiłków jest super czasochłonne. Tymczasem wystarczy 15 minut i można przygotować posiłki na cały dzień. Kwestia organizacji i chęci. Natomiast każdy właśnie postrzega do przez pryzmat „przynajmniej 1 godziny” :)

    • Na gotowanie schodzi mi relatywnie najwięcej czasu. 15 minut? Dej mje takie przepisy! 🙏🙏🙏

    • 15 minut na gotowanie posiłków to dla mnie idealna ilość czasu, która może ewentualnie zostać zaakceptowana przez córkę :D Gdy będziesz już miała gotowy wpis to podrzuć koniecznie! :)

  • Katarzyna Berska

    W 15 minut można zrobić naprawdę sporo.
    We wrześniu wróciłam do pracy, więc jest dom/etat/blog/firma – takie piętnastominutówki sprawiają, że udaje się zrealizować małe zadania, a te większe podzielić na etapy :)
    I cały czas iść do przodu, a nie odkładać na później, by znaleźć 60 minut ;)

    • Dokładnie – najważniejsze to po prostu iść do przodu, nawet jeśli miałoby to być w żółwim tempie to przynajmniej nie marnujemy czasu na wieczne czekanie!
      A później, nawet „nie wiadomo kiedy” okazuje się, że zrobiliśmy rzeczy wielkie :)

  • To prawda. Jak zabieram się za jakieś domowe rzeczy, sprzątanie czy prasowanie, to ciągle miło się zaskakuję, że jednak to nie zajmuje wieczności, którą mam w głowie. Tylko najtrudniej jest się zebrać w sobie i zacząć ;)

    • To prawda, pierwszy krok jest zazwyczaj najtrudniejszy! Dlatego też myślę, że takie uświadomienie sobie, że to jest naprawdę 5,10 czy 15 minut, które zrobią różnicę, może dać kopniaka do działania :)