6 W kategorii  Motywacyjny poniedziałek/ Rozwój Osobisty

Jeśli sądzisz, że nie potrafisz – masz rację!

Wiem, że nie zawsze łatwo jest dostrzec w sobie zalety i momentami wydaje Wam się, że jesteście beznadziejni i nic Wam nie wyjdzie. Zgadza się, nie wyjdzie jeśli będziecie ciągle tak myśleć.

Znacie słowa, które wypowiedział Henry Ford „Jeśli sądzisz, że potrafisz to masz rację. Jeśli sądzisz, że nie potrafisz – również masz rację.”? Ten cytat to nic innego, jak właśnie podkreślenie siły wiary we własne siły.

Nie chodzi tutaj o ułudne przekonania o swojej rewelacyjności i chojrakowanie, które kończy na zabieraniu się do spraw, o których nie ma się pojęcia. Chodzi o to, by wierzyć we własne siły, które pozwolą nam się nauczyć, przygotować, rozwinąć na tyle, by być w stanie zrobić to co chcecie.

 

jeslisadziszzepotrafiszmaszracjehenryford

 

Jest ogrom spraw, o których nie wiecie i umiejętności, których nie macie. Zawsze jednak możecie zacząć je zdobywać. Bo dlaczego tak właściwie nie?!

Opowiem Wam małą anegdotę z mojego własnego życia. W czasach szkoły średniej robiłam sporo różnych rzeczy – pisałam, uczyłam się języków, namiętnie grałam, psułam i naprawiałam komputery, uczyłam się obsługi przeróżnych programów i konfigurowania wszystkiego od serwery pocztowe po telefony komórkowe skończywszy. Gdy ktoś prosił mnie o pomoc albo mówił, że aby dana rzecz zadziałała muszę zrobić to i to nigdy nie odpowiadałam, że czegoś nie umiem. Nigdy. Odpowiadałam „Jeszcze tego nie umiem, ale się dowiem”. I koniec kropka. Siadałam, czytałam, dowiadywałam się i uczyłam.

Zresztą, to samo tyczy się sprawy tak banalnej, jak przechodzenie gry. Tutaj kieruję słowa do tych z Was, którym granie nie jest obce ;) Wyobrażacie sobie wyłączyć grę i nigdy do niej nie wrócić tylko dlatego, że raz nie udało Wam się przejść misji? Absurd! Podchodzicie do niej kolejny raz wiedząc już, czego nie robić.

Nie zdawałam sobie sprawy z tego, że tak wyglądało moje podejście. Nie robiłam tego świadomie. Po latach powiedziała mi o tym moja druga połówka i byłam nie lada zaskoczona, bo właściwie to wydawało mi się, że wszyscy tak robią. Przecież to chyba oczywiste, że żeby coś wiedzieć trzeba się tego najpierw nauczyć, dowiedzieć, poznać. Dlaczego niby miałabym się tego nie nauczyć?! Takie oczywiste wydawałoby się, prawda? ;) To dlaczego poddajesz się tylko dlatego, że coś Ci nie wyszło?!

 

To normalne, że nie wyjdzie za pierwszym, drugim, dziesiątym razem. Wystarczy, że przekonacie siebie do tych prób, a każda z każdą porażką będziecie mieć świadomość, że jesteście coraz bliżej celu.

To jak, czego nowego dzisiaj spróbujecie się nauczyć? :)

 

P.S. Dlaczego ilustracja do tego postu ma w tle ciasto? To czekoladowe brownie, zrobione przeze mnie kilka miesięcy temu. Przeze mnie, osobę, która była przekonana o swojej kuchennej dysfunkcyjności ;) Da się. Naprawdę.

 

Możesz także polubić