49 W kategorii  Kultura

6 najbardziej irytujących rzeczy w Pretty Little Liars

Jak już pewnie część z Was wie z TOP Miesiąca, wciągnęłam się ostatnio w serial „Pretty Little Liars”.

Nie oszukujmy się. Nie jest on tytułem skierowanym do końca do mojego pokolenia. To bardziej tytuł dla nastolatek i pewnie dlatego tak wiele mnie w nim irytuje.

Zaczęłam go jednak oglądać ponieważ niesamowicie zaintrygowały mnie recenzje serialu tworzone przez jedną z amerykańskich Youtuberek. Ponieważ bardzo lubię Allison stwierdziłam, że muszę sprawdzić jej rekomendację.

Serial oglądam z dość beztroską przyjemnością. Jest w nim świetna mieszanka licealnych perypetii i kryminału. Ale. Jest właśnie kilka tych ale, którymi muszę się z Wami podzielić. Może zrobi mi się wtedy nieco lżej ;)

Jeszcze w ramach wstępu zaznaczę, że nie czytałam książek. Nie wiem więc jak wiele z rzeczy, które za chwilę opisze są wynikiem przeniesienia książki na srebrny ekran, a jak wiele to kreacja producentów serialu.

Pretty-Little-Liars-HD-Wallpapers-1024x576

1. Związek nauczyciel – uczennica

O jak bardzo nieprzyjemnie ogląda mi się akurat ten wątek serialu. Czuje się nieswojo i odnoszę dziwne wrażenie, że aktor grający nauczyciela w pierwszych odcinkach również czuje się nieswojo.

Sytuacji nie polepsza fakt, że aktorka grająca uczennicę jest dość niską i drobną dziewczyną, co tylko podkreśla jej nieletniość ;)

Sytuację pogorszył dodatkowo fakt, że bohater musiał w dość kontrowersyjnych okolicznościach rozstać się ze swoją licealną miłością i gdy tylko się o tym dowiedziałam od razu zapaliła mi się czerwona lampka węsząca jakiegoś rodzaju przeniesienie uczuć i chęć powrotu do licealnych czasów.

Do rzeczy jednak.

Faktycznie mam z tym problem, że mężczyzna mniej więcej w moim wieku umawia się z 16/17 latką. Nie poprawia wcale sytuacji fakt, że poznali się poza szkołą i nie za bardzo docierają do mnie argumenty, że to prawdziwa miłość.

Generalnie jest dla mnie coś bardzo dziwnego w dorosłym mężczyźnie, który nie potrafi znaleźć sobie dorosłej partnerki. Przekonanie moje potwierdza fakt, że sama miałam z takimi przypadkami do czynienia.

 

2. Obsesja na punkcie związków starszych mężczyzn z młodszymi kobietami i nastolatkami

Myślicie, że związek nauczyciela i niespełna 17 latki to jedyna tego typu kontrowersyjna znajomość? Niestety nie.

Ojciec rodziny zdradza żonę z koleżanką z pracy, oczywiście młodszą. 16 latka uwodzi po kolei każdego z Narzeczonych swojej siostry, a oni oczywiście ani śmią się sprzeciwiać. 90% 30-latków topnieje pod wpływem dłuższego spojrzenia nieletnich koleżanek.

Pojawia się co prawda wątek, w którym starsza kobieta spotyka się z młodszym mężczyzną, ale dzieje się to tylko po to, by jej córka uniknęła kary za kradzież. Rehabilitacja pojawia się dużo później gdy jedna z matek rozpoczyna związek z młodszym mężczyzną. Jest jednak przy tym tak onieśmielona, zawstydzona i zszokowana, że aż zaczynam się zastanawiać czy to czasem to właśnie ona nie ma tych 17 lat.
Czy którykolwiek ze starszych mężczyzn doświadczył choć jednego z tych uczuć? Nie, oni świetnie się bawią bez żadnych większych rozterek ;)

Czy jest to w porządku? Nie! Czego to uczy młode pokolenia? Że każdy facet poleci na młodszą kobietę? Że żaden facet nie myśli o tym, co robi gdy tylko na horyzoncie pojawia się ta młodsza kobieta?

Myślę, że to wyjątkowo złe wzorce.

 

3. Zachowanie policji, detektywów, śledczych.

Z jakiegoś powodu świat kręci się wokół czterech 17-latek i wszystkie władze stanowe i federalne czują się w obowiązków informować je o każdym swoim kroku, znalezionym dowodzie, złożonych zeznaniach i dalszych krokach, które zamierzają podjąć.

Detektywi są nawet na tyle łaskawi, ze uprzedzają je przed planowanym podjęciem konkretnych działań. Nie jestem żadnym ekspertem, ale to może właśnie dlatego to śledztwo trwa, trwa i nie może się zakończyć tak bardzo, że końca Pretty Little Liars nie widać?!

 

4. Obsesja na punkcie wyglądu

10 strojów na dzień, z 3 różne makijaże i niezliczona ilość bibelotów, dodatków i innych bzdetów. Mówimy o 17-latkach, które nie mają własnej kasy, ale za to całą masę przedmiotów spadających im z nieba.

Pamiętam jeszcze jak miałam 17 lat i nie przypominam sobie ani u siebie ani u swoich koleżanek takich ton „szmat”, kosmetyków i nowych outfitów na każdą porę dnia. To irytuje ponieważ o ile dla mnie jest to zwykłe przedstawienie i kreacja, to oglądające serial nastolatki łatwo mogą wpaść w kompleksy i wyrobić w sobie niezdrowe, materialistyczne podejście do świata.

Wybuchłam gromkim śmiechem gdy obejrzałam scenę, w której jedna z bohaterek z ogromnym wstydem, zażenowaniem i przerażeniem wyznaje swojemu chłopakowi, że była na „obozie dla grubasów”. On reaguje ogromnym zaskoczeniem w stylu „jak to Ty, to niemożliwe, nie żartuj”.

Nie wiem, co mnie bardziej zirytowało. Czy fakt, że dziewczyna zamiast ze swojego osiągnięcia zrobić sukces i się tym szczycić ukrywa się z tym czy też fakt, że tak nieprawdopodobne jest, że ktoś wyjątkowo atrakcyjny mógł kiedyś mieć kilogramy do zrzucenia.

Scena jest na tyle absurdalna, że kompletnie nierealne jest podejście osoby, która zrzuciła kilogramy. Ktoś, kto faktycznie ma za sobą udaną walkę z kilogramami szczyci się tym zamiast wstydzić.

 

5. Relacja rodzice – dzieci

Serial stara się być najbardziej poprawnym politycznie, jak to tylko możliwe. I to świetnie, młodzież powinna być uczona otwartości na świat. Jednak w sytuacji gdy 16-17 letnia młodzież traktowana jest jak co najmniej 20-kilku latki coś chyba zaczyna nie grać. Rodzice nie wnikają za bardzo co ich dzieci robią, co i czy jedzą, jak spędzają czas wolny nie zauważają że prowadzą własne śledztwo, a gdy nawet zauważają to nie włączają się w nie zbyt intensywnie ;)

Być może jest to amerykański styl wychowywania młodzieży i być może „nie znam się”, ale dość dziwne są sytuacje, w których przez 90% czasu wszystkie bohaterki serialu są same w domach całymi dniami niezależnie od tego, o której porze rozgrywa się dana scena.

 

O ile większość scen, w której przedstawiane są relacje dzieci z rodzicami zazwyczaj mnie rozbawia pojawia się kilka, które wzbudzają we mnie kompletnie inne emocje niż zdenerwowanie.

Najbardziej, jak do tej pory denerwującą sceną była ta, w której jedna z dziewczyn tłumaczy przyjaciółce, że to nie ważne co jej matka sądzi o danym temacie ponieważ jej ojciec jest odmiennego zdania i to się dla niej liczy. Delikatnie powiedziawszy, jest to nie tylko dalekie od poprawnego, ale i wpajające jakieś dziwne przywiązanie do tego z rodziców, który akurat ma ochotę przyklasnąć naszym pomysłom.

 

6. Kawa, kawa, kawa i jeszcze trochę kawy.

17 latki. Kawa. Od rana do wieczora. Codziennie i przy każdej okazji. Naprawdę?!

Ok, nie jestem święta i też niestety piłam kawę w liceum. Piszę niestety, bo nie jest to ani nic zdrowego ani mądrego w tak młodym wieku zalewać organizm kofeiną i poić żołądek od rana tym wątpliwym smakołykiem.

Po co więc pokazywać w kółko tą kawę w serialu dla młodzieży? Bo to takie dorosłe pić z samego rana kawę? Pfu.

 

Tak właśnie wygląda moja szóstka irytacji, oczywiście z lekkim przymrużeniem oka ;) Dajcie znać, jeśli oglądacie serial, czy któreś z nich również nie są Wam obce!

A może macie swoje? :)

 

 

 

Możesz także polubić