43 W kategorii  (Nie) Codzienność/ Fotografia

Mój dzień godzina po godzinie. Foto wyzwanie Hour by Hour 2017.

Gdy rozpoczynałam ten dzień robiąc pierwsze zdjęcie pomyślałam sobie, że będzie to wyjątkowo nudne zestawienie i nikomu nie będzie chciało się marnować na nie czasu.

W końcu przede mną dzień składający się z karmienia, drzemek, zabawy i jeszcze większej ilości karmienia.

Zmienilam zdanie w okolicach południa gdy spojrzałam na część spisanych wydarzeń.

Okazało się, że choć może i monotematycznie to jednak sporo się u nas dzieje, a ja jeszcze nie będąc mamą zawsze zastanawiałam się, jak wyglada dzień z niemowlakiem!

Może jest wśród Was ktoś, kto nadal jest tego ciekaw. Zobaczcie więc sami nasz dzień :)

 

Wpis powstał w ramach wyzwania stworzonego przez dwie kreatywne Kasie – Kasię z bloga Worqshop.pl oraz Kasię z bloga Antilight :) 

 

 

Pobudka 5:30

Wstaję między 5 a 7, wszystko zależy od stopnia wyspania, tego czy mamy weekend czy nie (co wiążę się z tym, kto ma poranny dyżur Emilkowy ;) ) i tego, o której Mateusz rozpoczyna danego dnia pracę.

W dniu zdjęciowym pobudka była w okolicach 5:30

Ogarniam się, szykuję herbatkę dla Emilki.

Zdjęcie cykam kilkadziesiąt minut po pobudce, bo rano liczy się każda minuta ;)

 

dziendobry

 

Rozpoczęcie dnia Emilki 6:30

Emilka budzi się pomiędzy 5-tą a 7-mą rano. W zdjęciowym dniu były to okolice 6:30.

Jest więc niezłym śpiochem, jak na 4 miesięczną dziewczynkę!

Jednak proces budzenia się, podczas którego Emilka zastanawia się czy wstawać, czy jeszcze nie ;), trwa mniej więcej od 4 nad ranem. Odchodzi wówczas przeciąganie, wykopywanie kołdry, ziewanie i wszelkiego rodzaju wiercenie się z próbami przewracania.

Pewnie teraz już bardziej rozumiecie godzinę mojej pobudki ;)

rozpoczeciedniaemilki

 

Drzemka, szybka kawa i pisanie 8:00

Po intensywnym poranku pełnym uśmiechów, pielęgnacji i jedzenia śniadanka najwyższa pora na szybką drzemkę!

Tulimy więc i zbieramy energię na resztę dnia :)

 

Dalszy ciąg drzemki Emilka kontynuuje w gniazdku.

Samodzielne drzemkowanie jest ostatnio rzadkością. Korzystam więc z okazji i wykorzystuję tą chwilę na szybką kawę ze śniadaniem i pisanie.

Jak widzicie odbywa się ono na telefonie – trzeba sobie radzić ;)

 

pisanie

 

Zabawa 9:00

Wspólne poznawanie świata i uczenie się możliwości swojego ciała to stały element naszego dnia.

Czytamy, ćwiczymy, uczymy się, gadamy, plujemy ;)

Tych chwil z zabawą i ćwiczeniam jest w ciągu dnia sporo – zawsze wtedy gdy Emilka jest w dobrym nastroju do zabaw, co zdarza się, na szczęście, często.

 

zabawazemilka

 

 

Drugie śniadanie i druga drzemka! 10:00

Emilka od urodzenia była wielkim przytulasem! Całe dnie spędzałyśmy na kangurowaniu.

Jakiś miesiąc temu jednak pojawiła się dodatkowa nowość, czyli spanie w ciągu dnia tylko u mamy. Wcześniej te drzemki choć w części odbywały się w łóżeczku, teraz odłożenie do łóżeczka to lament.

Wiem, że Emilka potrzebuje jeszcze drzemek, widzę że jest zmęczona więc śpimy razem (kto śpi, ten śpi ;) )

Uwielbiam te chwile, mimo że kręgosłup wysiada totalnie, bo wiem że już za chwilę i one staną się przeszłością i chęć Emilki do spania na rękach zniknie tak niespodziewanie, jak znikło zamiłowanie do kangurowania.

Tulę więc na zapas ;)

 

drzemka

 

W części tych drzemek towarzyszy mi telefon (#złamatka), na którym piszę szkice tekstów, odpowiadam na maile, czytam książki, blogi, słucham podcastów czy też po prostu rozmawiam z kimś.

Nie ma się co oszukiwać, cudów na telefonie nie zdobię, ale każde „cokolwiek” bardzo sobie cenię. I każde „cokolwiek” jest dla mnie na obecnym etapie życia wystarczające.

No i mam masę zdjęć ze śpiącymi minkami Emilki ;)

 

Spacer 12:30

Wybrałyśmy się do parku i załatwić kilka spraw (m.in. dokupić urodzinową kartkę dla Mateusza – dziś świętuje 32. urodziny!)

 

IMG_9249

 

Spacery to fajna sprawa i spacerowałyśmy jak szalone odkąd Emilka zawitała do domu aż do końca kwietnia. Teraz jednak tych spacerów jest znacznie mniej i raczej tak pozostanie.

Emilka nie jest już malutkim bobasem i przeleżane w wózku 1,5 do 2 godzin dziennie nie są już dla niej najlepszą aktywnością.

W miejsce spacerów możemy więcej czasu poświęcić na wspólną zabawę!

Myślę, że po przejściu do spacerówki długie codzienne spacery wrócą do łask ;) Teraz na topie są spacery z rodzicami, w czasie których jedno z nas nosi Emilkę na rękach i pokazuje caaały wielki świat!

spacer

 

Drzemka numer 3 14:00

O 14 wjechało mleczko i kolejna mini drzemka. Oczywiście w ramionach mamy – inne nie wchodzą w grę w ciągu dnia ;)

IMG_9226

 

 

Mamy czas ogarniania 15:30

Poza zabawą/ćwiczeniami ze mną Emilka bawi się też sama.

Obecnie poznaje swoje rączki, stópki, chwyta i zjada wszystko, co ma po ręką i namiętnie pluje ;)

W takich chwilach ja staram się ogarnąć, co się da – czasem są to sprawy w domu, a czasem przy komputerze.

A na zdjęciu możecie zobaczyć, jak wygląda wówczas nasze urzędowanie!

 

biurkoemilka

 

*Emilka od kilku tygodni ma drugie, dzienne łóżeczko na kółkach. Dzięki temu może beztrosko się bawić jednocześnie widząc, że któreś z rodziców jest tuż obok :)

**Spostrzegawcze osoby mogą dostrzec zmianę garderoby. Nie jest to zdjęcie robione innego dnia, ja nie jestem też zafiksowaną mamą zmieniającą na popołudnie stylówkę Emilki ;) – po prostu miałyśmy drobny wypadek :)

 

Obiad 17:00

I nasz, i Emilki!

Wprowadzamy stałe produkty i jest to bardzo ciekawe doświadczenie, a już na pewno ogromny trening cierpliwości i wyrozumiałości ;)

Przyznam, że bywają dni gdy podczas tego jedzenia marchewki, dynii czy zupki ogłaszam kapitulację i stwierdzam „koniec, dziecko będzie do końca życia jadło mleko!”

 

obiad

 

Jak możecie się domyślać, kolejnego dnia próbujemy od nowa! ;)

 

Ogarnianie część II 18:00

Gdy Mateusz kończy pracę, ja ją zazwyczaj dopiero zaczynam ;)

Nie wymagam od siebie zbyt wiele, robię tylko to, na co starcza mi sił i czasu jednocześnie mając świadomość, że nie chcę totalnie usunąć swojego zawodowo blogowego elementu życia na najbliższe 2,5 roku.

I z takim założeniem okazało się, że działa się najlepiej i nawet całkiem produktywnie!

 

maile

 

Kąpiel 19:00

Codziennie w okolicach 19 kąpiemy Emilkę. I są to jedne z zabawniejszych wspólnych, we trójkę!, chwil z całego dnia – radość córeczki, jej pluskanie i guganie są przeurocze!

 

kapiel

 

Po kąpieli zazwyczaj jest ciąg dalszy wspólnego czasu z Tatą. Przyznam Wam jednak, że najczęściej zamiast zająć się w 100% swoimi tematami to się po prostu w tą dwójkę wpatruję…!

*W dniach gdy mam wieczorem spotkania (sesje lub konsultacje, bo webinary prowadzę gdy córa już śpi) kąpiemy Emilkę wcześniej i pózniej urzęduje już tylko z Tatą.

Tak będzie właśnie np. dzisiaj i w piątek :)

 

czasztata

 

 

Sen Emilki 20:00

Po zabiegach pielęgnacyjnym, mleczku na dobranoc i dobranocce czas pójścia Emilki spać wacha się w okolicach 20 – 21.

Dla mnie to wówczas raz na jakiś czas chwila na webinar, spotkania lub zajęcie się blogiem, mailami czy księgowością.

W opisywanym dniu był to czas na szybkie ogarnięcie maili i na tym poprzestałam.

 

dobranocka

 

 

Czas dla rodziców 20:30

Ten szumnie nazwany „czas dla rodziców” to szybkie nadrobienie zaległości w spokojnej rozmowie, jakiś szybki serial, czasem zjedzenie małej kolacji i trochę czułości dla obolałych kości ;)

 

czasdlarodzicow

 

 

Dobranoc 21:30

Choćbym i chciała to dłużej niż do tej godziny, no maksymalnie do 22:30 gdy np. prowadzę webinar, nie jestem w stanie zachować przytomności.

Padam najzwyczajniej w świecie i nie ma co tego ukrywać. ;)

W nocy co prawda Emilka już się nie budzi, za to budzę się ja i sprawdzam (czasem tylko zerkając, a czasem wstając) czy wszystko u niej w porządku.

Następnego dnia jestem na nogach już od okolic 5 więc trzeba zbierać siły ;)

 

dobranoc

 

 

 

Dotrwał ktoś do końca?! Rozpisałam się ogromnie!

Ciekawa jestem, czy z kimś z Was mamy podobny dzień lub chociaż jego elementy? :)

Podrzućcie linki do swojego dnia w zdjęciach!

 

 

 

Możesz także polubić

  • Podziwiam, że w tym Emilkowym szaleństwie znajdujesz czas i chęci, żeby zajmować się sprawami blogowo-zawodowymi. :) Bardzo fajny macie plan dnia, a młoda rośnie jak na drożdżach! <3

    • Ponieważ ten tydzień jest pełen wyzwań to odpiszę nieskromnie, że też siebie podziwiam ;) :D
      A tak na serio – mogłabym w tym czasie spać, nieustannie oglądać seriale lub zajmować się jeszcze innym zajęciem. Wiem jednak, że później bym żałowała i miała pretensje do świata nie-wiadomo-o-co. Teraz nikt na tym nie cierpi, a korzyści myślę, że czerpie cała rodzina :)

      A Emilka rośnie szaleńczo, kompletnie nie wiem, dlaczego się tak rozpędziła – aż mam ochotę wcisnąć pauzę ;)

  • Ten dzień jest taki… kochany :) Tyle miłości tam widać, a ta Twoja Emilka jest rozkoszna! Miło patrzeć na taki dzień, zdjęcia wyszyły super, a jeszcze do tego Ty promieniejesz (zawsze zachwycam się Twoimi włosami!! :))

    • Cieszę się, że widać jest to nasze małe wielkie codzienne szczęście :)
      Dziękuję za miłe słowa :* – włosy jeszcze są ale nie wiadomo ile przetrwają ;) (stają się jedną z ulubionych zabawek Emilki :D ;) )

  • Wiesz co? Emilka ma wspaniałych Rodziców <3 Życzę Wam cudowności :).

  • Dotrwałam do końca ; ) Kochana – po pierwsze, tak dobrze znam takie dni <3 Po drugie – odpuść sobie nawet dopuszczanie do siebie myśli #złamatka. Osobiście uważam, że jako dorosłe kobiety jesteśmy na zgoła innym poziomie rozwoju niż niemowlak i spędzanie z nim całych dni, bez kontaktu i interakcji ze światem zewnętrznym, bardziej by nam szkodził niż pomagał. U mnie np. takie próby rodziły moją frustrację i odpuściłam. Stwierdziłam, że najlepsza dla dzieci jest szczęśliwa mam i szczere wspólne spędzanie czasu – jeśli naprawdę danego dnia nie mam ochotę na zabawę, to mówię, że potrzebuję chwili wolnego, czasu tylko dla siebie i jeśli trzeba to puszczam Marudom bajki. I nie mam z tego powodu wyrzutów sumienia, bo wiem, że są dni, gdy jestem całymi dniami tylko dla nich, chodzimy do kina, zoo, na spacery, gotujemy razem itp.
    Podobnie mam z porankami – ja uwielbiam pracować w nocy, idzie mi to najsprawniej, a obojętnie o której bym nie położyła się spać, jeśli mam wstać o 6-7 i tak zawsze będę nieprzytomna i moja produktywność oscyluje w tedy w okolicach 1% … Odpuściłam więc, nie mam wyrzutów sumienia, że śniadanie jedzą z Tatą, a ja "dosypiam". Ze mną jedzą drugie ; ) Wolę to niż poczucie zmarnowanego czasu, bo takie dla mnie są godziny między 7 a 10-11 albo te 2-3 spędzone na nudzeniu się w łóżku, bo nie mogę zasnąć wcześniej niż po północy. I wiesz co? Zmotywowałaś mnie! Jutro robię swoje hour by hour!

    • Mój dzień się właśnie pstryka! Ale wpadłam, bo zapomniałam Ci wczoraj napisać – zerknij sobie koniecznie na nosidło Caboo. Takie coś jak chusta elastyczna, tylko nie musisz motać. Dla maluszka, który uwielbia spać „na mamie” idealne a Ty spokojnie możesz wtedy popracować czy zacząć robić obiad :)

      • Dzięki piękne za polecenie! Rozglądamy się za nosidełkami, a ja mam od jakiegoś czasu dylemat czy nie przegapiliśmy momentu, bo jednak Emilka już nie lubi leżeć u nas na brzuchu tylko na jednym lub drugim boku, tam samo z noszeniem – na bokach lub na biodrze. Boję się, że w nosidle będzie protestować. Przerabiałaś to z dziewczynkami?

    • Dzięki, Monika! Z tym „#złamatka” to niby tak pół żartem, pół serio, a jednak człowiek się niepotrzebnie, nawet w żartach!, karci.
      Zgadzam się w zupełności, że matka musi być szczęśliwa, spełniona i spokojna by dziecko mogło czuć to samo!
      Jeśli tylko ma się taką możliwość to trzeba dostosować się do takiego planu dnia, w jakim czujemy się najlepiej. Mnie wczesne poranki nigdy nie przeszkadzały, no ale jednak teraz ten dzień jest w nieco innym wydaniu ;)
      Nie widzę sensu w tym byś miała na siłę wstawać skoro świt – nikt teraz na tym przecież nie cierpi! :)

  • Świetne zdjęcia, bardzo przyjemnie się oglądało :)
    Najpiękniejsze zdjęcie to fragment biura i łóżeczka (nie ukrywam, że u mnie pewnie będzie to bardzo podobnie wyglądać i może dlatego tak mnie to urzeka ;)
    Śliczna Emilka :)

    • Dwie dziewczyny pracujące ;) Wczoraj tak sobie właśnie pomyślałam, że gdy przyjdzie już pora na biureczko dla Emilki to ustawimy je obok mojego i pewnie w miejsce właśnie obecnie stojącego łóżeczka :D Myślę, że to będzie fajna opcja i dla Niej i dla mnie tak obok siebie tworzyć <3
      Dziękujemy pięknie! :)

  • Aż miło powspominać :) U mnie było podobnie w kwestii drzemek – zawsze na rękach i tak do roku, potem udawało mi się synka położyć w łóżku – o ile leżałam do niego przytulona :D Za to Jaś był (i nadal jest) strasznym śpiochem – pobudka przed 9 rzadko mu się zdarzała :)

    • Wow – pobudka o 9! Kompletna to dla mnie teraz abstrakcja i oczywiście mam etap, w którym wydaje mi się, że już zawsze będziemy wstawać o 5 rano :D

      • Mój synek zawsze lubił długo pospać :D Ale zdarzały nam się różne etapy – łącznie z pobudkami o 24,3 i 6 na przynajmniej pół godziny zabawy – dla mnie to był koszmar ;)

  • No ja dotrwałam… Ale spodziewałam się innych zdjęć, bo tak nie-zapraszałaś estetów fotograficznych, a moim zdaniem zdjęcia są cudne!

    • Hahah, dziękuję Olga!
      Bo to takie telefonem w większości zdjęcia i bez wcześniejszego zastanawiania się, co ma gdzie leżeć ani robienia miliona ujęć, bo przecież czasu brak na to.
      Jednak chyba właśnie o to chodziło w tym wyzwaniu i sama też jestem ze zdjeć bardzo zadowolona – to wspaniała pamiątka taki codzienny dzień chwila po chwili :)

  • Ha, ja co prawda mam zdjęcia sprzed paru dni, ale nie mam czasu tego spisać. Nagrałam więc siebie opowiadającą o tym dniu, ale moja dyktafonowa aplikacja wypluwa jakiś dziwny format pliku… No ale najwyżej wrzucę zdjęcia bez komentarza ;) Więc jak uda mi się je wklepać to zapraszam – zobaczysz jak wygląda dzień z 13,5 – miesięczniakiem :)

  • Niedziwię się, że w okolicach 22:00 padasz, to zupełnie naturalne, przy tak wcześnym wstawaniu-okolice 5:00. Mało tego, to najbardziej zdrowy czas snu, jakiego człowiek może doświadczyć!:) Zatem bratuluje, chyba nieco przez przydaek zwany Emilką, jednocześnie bardzo dbanie o regenerację systemu nerwowego po całym dniu:)

    • U mnie wczesne wstawanie zawsze było w cenie jednak teraz to zupełnie inna historia i po całym dniu z niemowlakiem inaczej to zmęczenie się rozkłada :)
      Ale… w końcu nic nie trwa wiecznie więc nie narzekam ;)

      • Pewnie, że nic nie trwa wiecznie, a refularnie przesypiane noce przed Wami:) Jak tylko mała podrośnie:)

  • Świetny wpis i fajnie było na przyszłość zobaczyć jak wygląda taki dzień z niemowlakiem :) poza tym nie było wcale monotematycznie, tylko naturalnie :) Dzień „zdjęciowy” też mam już za sobą jednak jego publikację zostawiłam sobie na niedziele :D

    • Cieszę się, że tak to odebrałaś :) Takie zwyczajne dni potem najfajniej się wspomina jednak! Nawet teraz już mi się miło do tych zdjęć wraca :)

  • Świetny, intensywny dzień młodej Mamusi! :) Ale w porównaniu z np. zeszłym rokiem to diametralna zmiana :)))

    • W porównaniu z zeszłym rokiem to rewolucja, choć szczerze mówiąc to w zeszłym roku o tej porze po prostu przesypiałam większą część dnia – tak na mnie działały hormony ciążowe ;)

  • Bardzo fajny dzień, przypomniało mi się, jak przyjemnie spędza się dzień z takim maluchem :)
    A jak ja robiłam swój hour by hour też myślałam, że wyjdzie z tego wielka nuda ;)

    • No właśnie – tak się nam wydaje, że nic ciekawego nie będzie do pokazania, a pózniej się okazuje że jest magia w tych „zwyczajnych” momentach :)
      Podrzuć link do siebie!

  • Julita Skryta

    Miło było podejrzeć – super, że udaje Ci się łączyć tak harmonijnie czas dla córeczki i dla swoich zadań. A tak przy okazji – co to za wózek?

  • Mam i ja! :)

  • Marta Saracyn

    Mam pytanie. Po jakim czasie od porodu dałaś radę wypracować taki rytm dnia? Przede mną poród (tak w ciągu od zaraz do za 20 dni) i zastanawiam się czy mogę zobowiązać się do jakiś prac na wrzesień. Z góry dzięki za odpowiedź :)

    • Przede wszystkim mam nadzieję, że dobrze się czujesz i życzę Ci dużo sił na te ostatnie tygodnie – wypoczywaj ile się da :) Dziewczynka czy chłopczyk? :)
      Na Twoim miejscu nie zobowiązywałyby się do żadnych prac w określonych terminach zanim nie poznasz się z dzieckiem. U nas teraz tak wygląda rytm dnia, ale jeszcze miesiąc temu wyglądał kompletnie inaczej i najpewniej za miesiąc znowu pojawią się kolejne zmiany. Z takimi maluchami nic nie jest na stałe ;)
      To, co polecam to nie nastawianie się na żadną ilość pracy czy zadań do wykonania, a zamiast tego na traktowanie wszystkiego, co się uda zrobić jako bonus.
      Może się okazać, że Twój Maluszek będzie spokojniejszy niż większość dzieci, a może będzie wymagać więcej bliskości i tulenia.
      Warto też mieć tak ustaloną opiekę nad dzieckiem z partnerem byś zostając z dzieckiem sama była już ogarnięta po umyciu, ubraniu i śniadaniu – pózniej może być trudno doprowadzić się do użytku sam na sam z bobasem ;)
      Inne planowanie zostaw sobie na czas gdy już się poznacie :)

      • Marta Saracyn

        Dzięki za odpowiedź. Cóż jak słusznie zauważyłaś z maluchami nigdy nic nie jest pewne. Moja córka urodziła się we wtorek 16.05 :D Właśnie się poznajemy a ja uczę się karmić. Łatwo nie jest. ;) posłucham więc twojej rady i nie biorę żadnych terminowych zadań. Pozdrawiamy Marta i Natalka.

        • Gratulacje! :* Piękne imię, Natalka :) Życzę Wam ogromu wspaniałych chwil razem! A Tobie dużo cierpliwości i siły :)
          Łatwo nie jest i wiele wyzwań przed Tobą, jednak one wszystkie są do przejścia! :)

  • Agata Filewicz

    Dzień może być nawet najbardziej zwykły, ale jeśli zdjęcia są zrobione z pomysłem to wychodzi pięknie :) Bardzo podoba mi się pomysł dziennego foto wyzwania, może kiedyś uskutecznię u siebie? ;) Tymczasem wbijaj do mnie, mój dzisiejszy wpis też jest fotograficzny – fot jest ponad 100 :)

  • Też uwielbiałam kiedy Zuza na mnie spała <3 Uwielbiała zasypiać w moich ramionach. Nie chciało mi się jej nawet odkładać. A teraz… już z tego wyrosła (11 miesięcy). Ehh… Korzystaj, korzystaj :)

    Miałybyśmy pare punktów wspólnych gdyby spojrzeć na to co działo się u mnie. Aż z ciekawości sprawdziłam, bo sama opisywałam dzień z 3/4-miesięcznym dzieckiem (choć bez zdjęć). Jeśli masz ochotę zapraszam: http://nettelog.pl/rutyna-3-miesiecznym-dzieckiem/ ;)
    A może i ja skuszę się na taki dzień w zdjęciach. Ale to już na spokojnie, w czerwcu.

    • Zachęcam do spróbowania takiego dnia w zdjęciach – świetne doświadczenie i super pamiątka :)
      A Twoja Zuza wyrosła na rzecz samodzielnego zasypiania czy już nie ma drzemek w ciągu dnia?

  • Agnieszka

    Zdjęcia śliczne, fajnie, że tak szybko ustalił Wam się rytm dnia ;). A mogę zapytać, dlatego już po 4 miesiącu zaczęliście rozszerzać małej dietę?